Czy Adamek poległby w walce z Kliczką jak mały Gomez?

Los Juana Carlosa Gomeza pokazuje, co mogłoby się stać w Tomaszem Adamkiem w starciu z kimś tak wielkim i utalentowanym jak Witalij Kliczko. Ukrainiec zdominował Kubańczyka, aż wreszcie mocno zbitego znokautował w 9. rundzie.
Witalij Kliczko obronił w Stuttgarcie tytuł mistrza świata wagi ciężkiej wersji WBC.

Gomez to były król wagi juniorciężkiej, w której teraz numerem jeden jest Adamek. Po kilku latach boksowania w niej zamarzył o wadze ciężkiej, tak jak marzy o niej teraz Polak. Po siedmiu latach sparowania z mistrzami w ich przygotowaniach do wielkich walk i pojedynkach w drugiej lidze wagi ciężkiej starcie z Witalijem Kliczką było spełnieniem marzeń uciekiniera z Kuby.

Tylko że 35-letni Gomez nie miał w tym pojedynku szans, zgodnie ze starą bokserską prawdą, że w wadze ciężkiej mniejszy, dobry pięściarz nigdy ich nie ma w walce z większym, równie dobrym. 10 kg różnicy w wadze - przy czym u Kliczki są to mięśnie w stanie czystym, czego nie można powiedzieć o Kubańczyku - i 10 cm różnicy w zasięgu ramion wystarczyły aż nadto.

Nawet zasadniczy atut Gomeza - jego leworęczność, stanowił niewielką przeszkodę dla Kliczki. Ukrainiec swojej pierwszej porażki doznał z powodu kontuzji barku przed dziewięcioma laty w walce z leworęcznym Chrisem Byrdem, równie niepozornym pięściarzem pod względem fizycznym co Gomez. Choć tym razem nie wyglądał na pięściarza w szczytowej formie, umiejętnie omijał prawą rękę Kubańczyka dyszlowym lewym prostym, w związku z czym z każdym starciem prawe oko Gomeza było coraz bardziej zapuchnięte i zakrwawione. Kubańczyk nie potrafił przedrzeć się przez potężne zasieki, skrócić dystansu, dobrać się do Kliczki i przegrywał każdą rundę. Trener Orlando Cuellar po serii ciosów, jakie Gomez otrzymał w końcówce ósmego starcia, zapytał go: "Możesz spróbować jeszcze jedną rundę?". W połowie dziewiątego starcia kolejna seria ciosów zmusiła sędziego Daniele van de Wiele, znanego z prowadzenia wielu wieczorów bokserskich w Polsce, do przerwania walki. Kubańczyk stwierdził, że nie spodziewał się wytrzymać aż tyle rund.

Olbrzymi i hipersprawni w ringu ukraińscy bracia stanowią teraz ligę nieosiągalną dla innych.

Witalij obronił tytuł, który zdobył po efektownym zwycięstwie nad Samuelem Peterem. O pięć lat młodszy Władimir, który uważany jest za lepszego pięściarza niż jego brat, choć o mniej solidnej szczęce, ostatnio rozbił Hasima Rahmana w obronie tytułów wersji IBF i WBO.

Inni mistrzowie?

W WBA gigantyczny i niesprawny Nikołaj Wałujew jest postacią z pogranicza sportu i cyrku.

Jedynym przeciwnikiem, który sprawiłby kłopoty Kliczkom jest leworęczny Rusłan Czagajew, współmistrz WBA. Ale on będzie bił się z Wałujewem.

Władimir Kliczko zmierzy się zapewne z kolejnym wędrowcem z wagi juniorciężkiej Davidem Haye. Starcie być może wygląda na hit, ale jedno celne trafienie Kliczki może zakończyć ten pojedynek - Haye nie jest szczęśliwym posiadaczem granitowej szczęki.

Między sobą bracia nie będą się bić nigdy.