Rzecznik IAAF: Rozważamy jak powstrzymać Chambersa od biegania

W sobotę w Berlinie obraduje Rada IAAF, która zajmie się m.in. sprawą Dwaina Chambersa. Niedawny halowy mistrz Europy z Turynu w biegu na 60 m chce wystartować na MŚ w stolicy Niemiec, a IAAF chce mu tego zabronić.
Od dwóch tygodni prawnicy światowej federacji lekkoatletycznej studiują książkę Chambersa "Race Against Me. My Story" szukając pretekstu do dyskwalifikacji sportowca. Sprinter szczegółowo opisał w niej swoje doświadczenia z dopingiem. I przyznał się, że w czasie zażywania nielegalnych środków spróbował ich ponad 300. Krytycznie opisał również kilka legend brytyjskiego i światowego sportu, w tym byłego sprintera sir Johna Regisa, medalistę igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata. Według przepisów organizacji zdyskwalifikować można tego, kto "narazi reputację dyscypliny". - Formalnie może biegać, odsłużył dwa lata dyskwalifikacji. Teraz nasi eksperci sprawdzą czy można go zdyskwalifikować za książkę - stwierdził rzecznik IAAF Nick Davies.

Chambers był jednym z bohaterów głośnej afery dopingowej BALCo i w 2003 r. został zdyskwalifikowany na dwa lata. Od tamtej pory był persona non grata na największych mityngach. Dożywotnio zdyskwalifikował go Brytyjski Komitet Olimpijski, przez co nie mógł pobiec podczas igrzysk w Pekinie w zeszłym roku. Ale po sukcesie na HME w Turynie dostał zaproszenie na czerwcowe zawody Złotej Ligi w Berlinie. W tym roku biega doskonale. Pobił rekord Europy na 60 m i tylko 0,03 s. zabrakło mu do rekordu świata. Biegacz odrzuca oskarżenia, że jego organizm cały czas odczuwa skutki półtorarocznego używania środków dopingujących. Testy które przeszedł po okresie dyskwalifikacji wykazały, że jest "czysty".

Bolt pobiegnie w Manchesterze...po ulicy - czytaj tutaj »