Prezes Barcelony: Skomplikowało się nasze życie...

Czwarty raz w ostatnich pięciu sezonach w fazie pucharowej Ligi Mistrzów Liverpool zagra z Chelsea. Po trzech pojedynkach Liverpool prowadzi 2:1
Liga Mistrzów: Manchester faworytem bukmacherów

- Rewanż gramy na wyjeździe, mam nadzieję, że będzie to bez znaczenia. Musimy tylko uniknąć błędów, które popełniliśmy rok temu, kiedy odpadliśmy - mówi trener Liverpoolu Rafa Benitez. W poprzednim sezonie jego drużyna zremisowała na Anfield Road 1:1, a w Londynie przegrała 2:3 po dogrywce. W tym sezonie drużyny spotkały się dwa razy w lidze: Liverpool wygrywał 2:0 u siebie i 1:0 w Londynie.
Bayern? Barcelona nie mogła trafić gorzej


Zwycięzca z tego dwumeczu w półfinale spotka się z Barceloną lub Bayernem Monachium. Ta para to kolejny z hitów ćwierćfinału. Katalończycy marzyli przed losowaniem o dwóch rzeczach: chcieli uniknąć Arsenalu i grać rewanż u siebie. Drugie marzenie się nie spełniło, na Camp Nou zagrają pierwszy mecz z Bayernem, a wszystko rozstrzygnie się tydzień później w Monachium. - Skomplikowało się nasze życie - westchnął tylko prezes Barcy Joan Laporta. Thierry Henry przestrzega przed Frankiem Riberym, nazywając go "Messim z Monachium". Francuz obawia się też Toniego i Schweinsteigera. - Dla nas to wielka sprawa grać z najlepszą drużyną świata - odpowiedział komplementem trener Bawarczyków Jürgen Klinsmann.

Dużo łatwiejszą drogę do finału będzie chyba miał Manchester United, który w ćwierćfinale spotka się z Porto. - To dobre losowanie. Także dlatego, że świetnie rozumiemy portugalski futbol. Długo moim asystentem był obecny trener reprezentacji Portugalii Carlos Queiroz, a teraz ważnymi piłkarzami mojego zespołu są Cristiano Ronaldo i Nani - powiedział Alex Ferguson. Jeśli jego drużyna wyeliminuje mistrza Portugalii, w półfinale spotka się ze zwycięzcą pary Villarreal - Arsenal.

Liverpool - Chelsea i Barcelona - Bayern w ćwierćfinale Ligi Mistrzów! - czytaj tutaj »