Justyna Kowalczyk: Podbieg był mój, ale na zjazdach nogi mi siadły

Justyna Kowalczyk zajęła trzecie miejsce w biegu na 2,5 kilometra w Falun. Do prowadzącej w klasyfikacji Pucharu Świata Petry Majdić traci teraz 109 punktów, ale ciągle ma szanse na zdobycie Kryształowej Kuli. Nasza zawodniczka podkreśla jednak, że najważniejszym celem były MŚ.
Kowalczyk trzecia - czytaj relację  »

- Chyba to trzecie miejsce w prologach jest mi przypisane. Trzeci raz startowała w takim biegu i trzeci raz zajęłam trzecie miejsce. Podbieg był mój. Potem na zjazdach nogi mi trochę siadły i finisz nie mógł być rewelacyjny - powiedziała Kowalczyk po ukończeniu biegu.

- Nie miałam żadnych problemów na zjeździe. Kiedyś sobie nie radziłam, ale teraz jestem jedną z najlepiej zjeżdżających dziewczyn. Zwycięstwem Nystad nie jestem zaskoczona, Claudia drugi raz wygrała bieg na 2,5 km, to chyba dystans jej życia - dodała.

- W tym sezonie najważniejsze były MŚ, a puchar jest tylko deserem. Właściwie mogłabym usiąść i powiedzieć, że w nosie mam całe to bieganie, ale przyjechałam tutaj walczyć, tyle że nie liczę punktów i tego ile mam straty. Nie muszę odrabiać, bo ja liczyłam medale na MŚ.

- Jestem potwornie zmęczona. Wszystkiego mi się odechciewa, ale po to leciałam cały sezon niemal we wszystkich biegach, żeby teraz odpuścić. A co będzie w niedzielę to zobaczymy - kończy Polka.

Kowalczyk: Nie zasłużyłam na Puchar Świata - czytaj tutaj »