Kowalczyk biegnie po tytuł Królowej Morderczego Wzniesienia

Justyna Kowalczyk ma trzy starty, by odrobić do Petry Majdić 115 pkt i sięgnąć po Kryształową Kulę w biegach narciarskich. W piątek w Falun wyścig na 2,5 km
Kowalczyk marketingowo może dogonićMałysza »

To byłby dla Polski niewiarygodny sezon, gdyby do dwóch złotych medali mistrzostw świata, małej Kryształowej Kuli za wygraną w Pucharze Świata na dystansach dołożyła triumf w klasyfikacji generalnej PŚ - czyli tytuł najlepszej zawodniczki sezonu. Na razie Polska jest druga, wyprzedza ją Słowenka Petra Majdić, ale straty wciąż są do odrobienia.

Organizatorzy Pucharu Świata wymyślili nowe reguły, by końcówka sezonu była pasjonująca do ostatniego startu. Wymyślono finał Pucharu Świata, który składa się z czterech biegów. Stawką są punkty PŚ, bonifikaty sekundowe i... tytuł Queen of Moerdarbacken (Królowej Morderczego Wzniesienia).

W środę Majdić wygrała sprint, powiększając przewagę nad Kowalczyk. W piątek walka rozpocznie się pół godziny po południu. Zawodniczki będą startować w kolejności odwrotnej do miejsc zajmowanych w klasyfikacji finału Pucharu Świata. Kowalczyk pobiegnie ósma od końca, Majdić jako ostatnia.

Dystans liczy ledwie 2,5 km, ale będzie gdzie powalczyć. Pod górę będzie od samego początku, a po przebiegnięciu niespełna 600 m zaczną się prawdziwe schody i ostra, ponadpółkilometrowa wspinaczka. Różnica wzniesień na tym odcinku wynosi ponad 60 metrów, a nachylenie pod kątem 14,4 proc. Na wbiegnięcie na szczyt potrzeba prawie dwóch minut. Czyli to idealna trasa dla Kowalczyk, która w biegu pod górę nie ma sobie równych.

Później będzie jednak coś, czego Polka nie lubi: ponad kilometr zjazdu z kilkoma ostrymi zakrętami i dwoma małymi podbiegami - dla wyhamowania. Kowalczyk żartuje, że tam jest miejsce, w którym biegacz staje się na moment skoczkiem i musi pofrunąć kawałek. - Jak Adam Małysz - żartuje Polka, która ma sobie z tym poradzić. Potem do mety sezonu zostanie zaledwie 20 km.

Kowalczyk nic nie dolega, formy nie straciła. A trasy w Falun są dla niej - sporo podbiegów. I tylko 5 km trzeba przebiec techniką klasyczną (w sobotę pół dystansu biegu łączonego). Reszta to krok "łyżwowy", więc trafić ze smarowaniem nie będzie ciężko. Wszystkie zawodniczki będą miały identyczne szanse, zadecyduje forma, o którą w przypadku Kowalczyk martwić się nie trzeba.

Po sprintach Polka ma do odrobienia do Majdić 24 sek. Jeśli trzy ostatnie słowa w tym sezonie należeć będą do Kowalczyk, zdobędzie ona Kryształową Kulę.

Wszystko rozstrzygnie się w niedzielę, kiedy jako pierwsza na trasę ostatnich 10 km w tym sezonie wyruszy liderka finału PŚ. Druga zawodniczka ruszy po niej dokładnie tyle sekund, ile będzie tracić po trzech wcześniejszych startach.

Na mecie będzie - kto pierwszy, ten lepszy. I za zwycięstwo aż 200 punktów PŚ. Pewnie decydujące o Kryształowej Kuli.

Czy Justyna ma szansę wygrać? - czytaj wywiad z trenerem »