Liga hiszpańska. 20. kolejka

Po dziesięciu latach piłkarze Athletic Bilbao pokonali u siebie w derbach Kraju Basków Real Sociedad 2:1. W meczu na szczycie Real Madryt pokonał Valencię 1:0
Tak jak Barcelona pełni rolę symbolu Katalonii, tak Athletic - kraju Basków. Choć leżący u podnóża Pirenejów region ma w Primera Division trzech przedstawicieli (ostatnim jest Alaves), to sobotni zwycięzcy powstali najwcześniej (jeszcze w XIX wieku), a na początku minionego stulecia byli największą piłkarską potęgą kraju (i jego pierwszym mistrzem). Sąsiadów klub z Bilbao bije na głowę również determinacją i konsekwencją, z jaką broni lokalnej tożsamości. Skład opiera niemal wyłącznie na piłkarzach pochodzenia baskijskiego, a mimo to - co jest fenomenem na skalę europejską - od lat utrzymuje się w elicie jednej z najsilniejszych lig Starego Kontynentu. Paradoksalnie Athletic nie jest klubem stuprocentowo baskijskim, bo jego współzałożycielami byli brytyjscy przemysłowcy (stąd z angielska brzmiąca nazwa) i zdarzało się już kilkakrotnie, że piłkarze z Wysp bronili jego barw.

Działaczy Realu Sociedad interesuje tylko klasa zawodników, ale ich polityka transferowa przynosi mizerne skutki. Ostatnie nabytki to Holender Sander Westerweld (w pierwszych dwóch meczach zachował czyste konto) i Jugosłowianin Darko Kovacevic (zagrał po raz pierwszy od przyjścia z Lazio, ale nie trenował kilkanaście dni z powodu śmierci brata), którzy dołączyli m.in. do Turka Kkorkuta Tayfuna, Rosjanina Dimitrija Chochłowa, Litwina Edgarasa Jankauskasa i walijskiego trenera Johna Toshacka. Przed derbami wielu upatrywało w nich faworytów, choć w tabeli są na przedostatnim miejscu. Ale Athletic przeczy w tym sezonie zdrowemu rozsądkowi. Na wyjeździe piłkarze z Bilbao są bardzo groźni (pokonali np. Barcelonę) i gdyby równie skutecznie grali u siebie, pewnie byliby liderem. Na San Mames odnieśli jednak tylko dwa zwycięstwa.

W sobotę pierwsi zaatakowali walczący się o wydostanie ze strefy spadkowej goście. Ponieważ jednak oba zespoły grały bardzo ostrożnie, mecz zamienił się w pojedynek na strzały z dystansu. Zwycięsko wyszedł z niego Athletic, bowiem miał w składzie przeżywającego najszczęśliwsze dni w karierze Tiko (kilka dni temu dwukrotnie trafił do siatki w Pucharze Króla). Po jego dwóch silnych uderzeniach Westerweld nawet nie drgnął. Największego pecha miał Kovacevic. Jugosłowianin, który przed transferem do Włoch strzelił dla Realu 41 goli w trzech sezonach, zdobył bramkę, ale sędzia niesłusznie jej nie uznał. Doprowadził tym do furii trenera Toshacka, po czym za zbyt gwałtowne protesty ukarał go czerwoną kartką i Walijczyk ostatnie minuty gry spędził w szatni.

Wyniki 20. kolejki

ATHLETIC BILBAO - REAL SOCIEDAD 2:1 (1:1): Tiko (39., 60.) - de Pedro (45.);

VILLARREAL - RAYO VALLECANO 1:1 (0:0): Victor (65., karny) - Quevedo (90.);

ALAVES - TENERIFE 1:0 (1:0): Magno (11.);

BARCELONA - SEVILLA 3:1 (1:1): Rivaldo (8., 61.), Gabri (56.) - Tomas (5.)

CELTA VIGO - OSASUNA 1:1 (1:0): Vagner (25.) - Cruchaga (64.)

BETIS SEWILLA - MALAGA 1:1 (0:0): Juanito (46.) - Basti (66.)

REAL SARAGOSSA - ESPANYOL 0:0;

VALLADOLID - DEPORTIVO LA CORUNA 3:0 (2:0): Marcos (31.), Fernando (33., 60.)

LAS PALMAS - MALLORCA 3:1 (1:0): Josico (24.) - Luque (72.), Schurrer (90.), Gonzalez (90., karny)

REAL MADRYT - VALENCIA 1:0 (0:0): Morientes (71.)

1. Real 20 38 37-22

2. Athletic 20 34 29-26

3. Celta 20 33 37-23

4. Barcelona 20 33 30-18

5. Alaves 19 33 20-12

6. Valencia 20 33 23-17

7. Deportivo 20 33 33-28

8. Betis 20 32 21-19

9. Valladolid 20 28 23-33

10. Las Palmas 20 27 23-17

11. Sevilla 20 27 30-25

12. Malaga 20 25 23-25

13. Espanyol 20 25 24-31

14. Saragossa 20 24 18-27

15. Villarreal 20 23 20-23

16. Osasuna 20 23 18-25

17. Tenerife 20 21 14-24

18. Mallorca 20 20 20-27

19. Sociedad 20 19 24-29

20. Rayo 19 14 19-33