Dziś Radwańska walczy o półfinał

Agnieszka Radwańska gra w czwartek z Anastazją Pawluczenkową w ćwierćfinale Indian Wells. - Agnieszka może wygrać ten turniej. Gdy zobaczyłem, jak grała Urszula, nie mam też wątpliwości, że będziemy mieć polską wersję sióstr Williams - mówi ?Gazecie" i Sport.pl Wojciech Fibak. Transmisja od godz. 19 w Sport.pl i na kanale Eurosport
Rozstawiona z siódemką Agnieszka wygrała w 1/8 finału z Węgierką Agnes Szavay 6:0, 5:7, 6:3. Mecz był wyrównany, w trzecim secie 20-letnia Polka przegrywała już 1:3 i 15:40, ale pokazała nerwy ze stali i odrobiła stratę. Do końca nie oddała już ani jednego gema! 20-letnia Szavay w światowym rankingu zajmuje 27. miejsce, ale była już wyżej, wygrała dwa turnieje, uchodzi za duży talent. Dwa lata temu w Palermo gładko pokonała Agnieszkę.

- Agnieszka odzyskała w Indian Wells pewność siebie. Wreszcie nie narzeka na problemy zdrowotne, a drabinka układa się dla niej rewelacyjnie. Moim zdaniem może wygrać ten turniej - mówi "Gazecie" Wojciech Fibak. - Pawluczenkowa jest do ogrania, w półfinale może trafić na Anę Ivanović, ale wcale nie jestem pewien, czy Serbka poradzi sobie z Austriaczką Sybille Bammer. Kobiecy tenis jest w kryzysie, nie ma liderek, które utrzymywałyby formę przez kilka turniejów. W Indian Wells nie grają siostry Williams, a rankingowe faworytki przegrywają z młodymi dziewczynami: Wozniacki, Azarenką, siostrami Radwańskimi czy Pawluczenkową. Nie ma się kogo bać. Agnieszka może w Kalifornii odnieść swój największy sukces - ocenia Fibak.

Dla Radwańskiej Indian Wells (pula nagród 4,5 mln dol.) to najlepszy występ w sezonie. Po wpadkach w Australian Open, Dubaju i Monterrey gra wreszcie na poziomie z poprzedniego roku. Ćwierćfinał to jednak na razie "tylko" powtórzenie wyniku sprzed 12 miesięcy. Wtedy Polka poległa ze Swietłaną Kuzniecową. Teraz droga do półfinału wydaje się otwarta. 17-letnia Pawluczenkowa w rankingu WTA zajmuje dopiero 42. miejsce. Pochodząca z Samary Rosjanka trenuje we francuskiej akademii Patricka Mouratoglu. Była najlepszą juniorką świata - wygrała trzy turnieje wielkoszlemowe w tej kategorii. W tym samym czasie w tej kategorii występowały też siostry Radwańskie. Z Agnieszką Pawluczenkowa zazwyczaj przegrywała, m.in. w 2006 r. finał juniorskiego French Open. W zeszłym roku - już w zawodowym tenisie - w dwóch setach uległa jej także na Wimbledonie. Nie wygrała nigdy turnieju WTA (Polka cztery). - Anastazja to duża, silnie uderzająca dziewczyna. Jestem przyzwyczajona do tego stylu gry, a właściwie nawet bardziej odpowiadają mi takie rywalki - mówiła Radwańska.

Pawluczenkowa jest jedyną nierozstawioną tenisistką, która przetrwała w turnieju. - Wymarzona rywalka w meczu o półfinał. Oczywiście może być groźna, ale reprezentuje tenis czysto atletyczny. Technika, szybkość i czytanie gry będą po stronie Agnieszki. Powinny przeważyć - podkreśla Fibak.

- Znamy Anastazję dobrze i wiemy, że nie wolno jej lekceważyć - ostrzegał jednak trener Robert Radwański. Gdy Agnieszka wygrywała na Wimbledonie, Rosjanka była na 137. miejscu. Od tego czasu wystrzeliła, zdobyła doświadczenie, ograła się w dużych imprezach. W Indian Wells jest autorką największej sensacji - pokonała Jelenę Janković. Nie straciła seta, spędziła na korcie mniej czasu od Polki. Sprzyjało jej szczęście - Hiszpanka Nuria Llagostera-Vives poddała mecz 1/8 finału przez kontuzję.

Do ćwierćfinału nie udało się awansować Urszuli Radwańskiej. 18-letnia siostra Agnieszki po wyrównanym meczu przegrała z Dunką polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki 5:7, 3:6.

- Urszula bardzo mi zaimponowała. Pierwszy raz widziałem ją w poważnym turnieju z klasową rywalką i jestem pod ogromnym wrażeniem. Pokazała ciekawy, bardzo urozmaicony technicznie tenis, nieszablonowy. Ma bardzo dobry forhend, który za kilka lat może zrobić furorę. Wydaje się nieco silniejsza od Agnieszki, może trochę lepiej serwuje, ale najważniejsze jest to, że ma dużo cech wspólnych z siostrą. Też gra sprytnie, kombinacyjnie, przewiduje wydarzenia na korcie - opowiada Fibak. - Na pewno musi dojrzeć. Ciągle jeszcze wygląda jak juniorka i często tak się zachowuje. Panikuje, grymasi, szybko się męczy. Ale to kiedyś minie. Po tym, co zobaczyłem, nie mam wątpliwości, że będziemy mieć w Polsce naszą wersję sióstr Williams, czyli dwie zawodniczki w czołówce światowej - zakończył najlepszy polski tenisista.

1/8 finału kobiet: A. Radwańska (Polska, 7) - A. Szavay (Węgry, 22) 6:0, 5:7, 6:3; C. Wozniacki (Dania, 9) - U. Radwańska (Polska) 7:5, 6:3; D. Safina (Rosja, 1) - J. Craybas (USA) 7:5, 6:4; W. Zwonariewa (Rosja, 4) - N. Li (Chiny) 6:4, 6:4; A. Ivanović (Serbia, 5) - F. Pennetta (Włochy, 12) 6:4, 4:6, 6:4; W. Azarenka (Białoruś, 8) - S. Peer (Izrael) 7:5, 6:4; S. Bammer (Austria, 23) - D. Hantuchova (Słowacja, 30) 6:3, 6:2; A. Pawluczenkowa (Rosja) - N. Llagostera-Vives (Hiszpania) 6:3, 3:0 - krecz. Pary 1/4 finału: Safina - Azarenka, Zwonariewa - Wozniacki, Ivanović - Bammer, Radwańska - Pawluczenkowa. III runda mężczyzn: R. Nadal (Hiszpania, 1) - D. Tursunow (Rosja, 26) 6:3, 6:3; N. Djoković (Serbia, 3) - T. Haas (Niemcy) 6:2, 7:6 (7-1); J. M. del Potro (Argentyna, 6) - J. Melzer (Austria, 30) 6:2, 2:6, 7:6 (7-2); A. Roddick (USA, 7) - N. Kiefer (Niemcy, 31) 6:4, 7:6 (7-4).

64 700

dolarów zarobiła Agnieszka za awans do ćwierćfinału

32 000

dostanie Urszula za 1/8 finału

Dla Gazety

Victor Archutowski

menedżer sióstr Radwańskich

Agnieszka na pewno ma dobre losowanie. Lepiej być w połówce z Pawluczenkową, Bammer i Ivanović, która męczyła się w poprzedniej rundzie straszliwie z Pennettą i wcale nie musi wygrać z Austriaczką, niż z Wozniacki, Azarenką, Zwonariewą i Safiną. Druga połówka jest mocniejsza.

W meczu z Pawluczenkową Agnieszka jest faworytką. Powinna awansować do półfinału. Anastazja może być jednak groźna. Od Wimbledonu zrzuciła parę kilogramów, znacznie lepiej rusza się po korcie. Jest w życiowej formie.