Drugi pech Kowalskiego

DŻUDO. Dżudoka AZS-u Opole Tomasz Kowalski może mówić o wyjątkowym pechu. Niedawno wrócił do treningów po kontuzji barku, a już nabawił się kolejnej, tym razem kostki
W weekend Kowalski miał wystartować w rozpoczynających krajowy sezon seniorów zawodach Pucharu Polski, które odbyły się w Warszawie. - Był już zgłoszony do startu, niestety, niemalże tuż przed wyjazdem skręcił nogę w stawie skokowym i musieliśmy go wycofać - mówi trener akademików Edward Faciejew.

Dla naszego dżudoki miał to być pierwszy występ po dłuższej przerwie, bowiem z powodu urazu barku przez miesiąc nie trenował na macie. Ledwie wrócił do zajęć, a znów czeka go przymusowy odpoczynek.

Jak się okazało, odnowiła mu się stara kontuzja i zamiast na zawody musiał udać się do lekarza.

- Na szczęście to raczej nic poważnego i myślę, że maksymalnie za dwa tygodnie powinienem wrócić do zdrowia - dodaje.

Jego szybki powrót do optymalnej formy jest o tyle ważny, że do mistrzostw Europy seniorów, które odbędą się w Tbilisi, pozostaje niespełna sześć tygodni. - Jeśli będzie zdrowy, nie martwię się o jego przygotowanie - podkreśla optymistycznie szkoleniowiec.

Sam dżudoka nie jest już jednak takim optymistą. - Jeśli nie będę w odpowiedniej dyspozycji, to nie ma sensu tam jechać. Lepiej odpocząć nieco dłużej, poczekać, aż porządnie wykuruje mi się bark, a przy okazji kostka, i skupić się na przygotowaniach do kolejnych startów, a w perspektywie mistrzostw świata - stwierdza dżudoka.

Na ostatnich zawodach w Warszawie nieźle zaprezentowali się pozostali opolscy kandydaci do wyjazdu na mistrzostwa Starego Kontynentu. Urszula Sadkowska (Gwardia Opole) wygrała przed czasem wszystkie swoje cztery pojedynki i pewnie zdobyła złoto w kategorii +78 kg. Zawodniczka potwierdziła tym samym zwyżkę formy i wydaje się być pewniaczką na wyjazd do Gruzji.

Z kolei Agata Ozdoba (AZS) stanęła na najniższym stopniu podium w kategorii 63 kg. O powołanie na mistrzostwa 21-letniej opolance będzie jednak bardzo trudno. - W tej kategorii wagowej nasze zawodniczki nie notują w zasadzie żadnych sukcesów międzynarodowych, trudno więc przewidywać, która z nich ma szanse na start. Zaletą Agaty jest to, że jest młoda i perspektywiczna, jednak szczerze mówiąc, obiektywnie nie widzę podstaw do jej powołania - ocenia surowo trener Faciejew.

Poza tą dwójką na podium w stolicy stanęli także Natalia Znojek i Elżbieta Bensz (obie Gwardia) oraz Justyna Karpała i Robert Wandor (oboje AZS). Wszyscy zdobyli brązowe medale, piąta była Joanna Maciej (AZS).