Ula Radwańska: Już nie rozwalam rakiet

- Kiedyś rozwalałam rakiety ze złości w prawie każdym meczu, ale ostatnio nie jest już tak źle. Ciągle często się denerwuje, ale uczę się panować nad emocjami - mówi Urszula Radwańska, która awansowała do 1/8 finału Indian Wells
Urszula gra z Karoliną Wozniacki - na żywo od godz. 19 w Sport.pl

Amerykańscy dziennikarze pytali Urszulę o jej zachowanie na korcie w meczu trzeciej rundy z Alexą Glatch. Polka strasznie się zdenerwowała po jednej z decyzji sędziów. "I was really pissed" - opowiadała na konferencji 18-letnia Polka [tłumacząc delikatnie: "Naprawdę się wkurzyłam"]. Z relacji amerykańskich dziennikarzy wynika, że długo kłóciła się z sędzią, rzuciła też rakietą o kort. - Ale po dwóch gemach mi przeszło - powiedziała Urszula, która ostatecznie pokonała Glatch 6:3, 7:6.

- To prawda, że czasem na korcie jestem nerwowa. Ale teraz i tak jest znacznie lepiej niż kiedyś. Gdy miałam 14, czy 15 lat, potrafiłam rozwalić w meczu kilka rakiet. Teraz znacznie lepiej się kontroluję - stwierdziła Polka.

Urszula była też pytana o niedawny wygrany pojedynek z Agnieszką. W Dubaju pokonała starszą siostrę w dwóch setach. Było to jej pierwsze zwycięstwo z zawodniczką z pierwszej dziesiątki. - Fajnie było wygrać, ale trzeba pamiętać, że Agnieszka była wtedy chora - stwierdziła Urszula. Starsza z sióstr przyleciała do Dubaju z anginą, a organizatorzy nie dali jej w ogóle odpocząć po podróży, musiała wyjść na kort kilka godzin po przylocie.

Urszula bardzo ciepło wypowiadała się o Agnieszce. - O porównania naszych charakterów musielibyście spytać naszych rodziców. Ja na pewno gram trochę inaczej niż Agnieszka, bardziej agresywnie. Ona jest spokojniejsza. Ale poza kortem jesteśmy właściwie takie same. Lubimy te same rzeczy, zawsze jesteśmy w jednym pokoju, spędzamy czas w podobny sposób. Wspieramy się nawzajem. Jesteśmy dla siebie nawzajem najlepszymi przyjaciółkami - zakończyła Urszula.

Dlaczego Urszula gra tak dobrze? - bo uwierzyła w siebie »