Rafał Stec do Jerzego Engela: Odpowiedź ma zerową wartość merytoryczną

- Panie trenerze, czytał pan mój list z osłupieniem, ja czytałem odpowiedź z przykrością i rezygnacją - pisze na swoim blogu Rafał Stec, dziennikarz Gazety Wyborczej i Sport.pl. Stec opublikował w poniedziałek list do Jerzego Engela, w którym krytykuje polską myśl szkoleniową. Były trener reprezentacji odpowiedział dziennikarzowi, a ten postanowił tę odpowiedź skomentować.
Do Jerzego Engela w sprawie Ligi Mistrzów  »

Pański tekst ma wysoką wartość poznawczą, bo doskonale oddaje sposób myślenia ludzi rządzących - na jej nieszczęście - polską piłką, a zarazem zerową wartość merytoryczną, bo nie stanowi choćby próby odpowiedzi na moje pytanie - tłumaczy Rafał Stec na swoim blogu.

Wcale nie "zapałałem miłością do piłkarzy, którzy urodzili się w Serbii", ja tylko żałuję, że to oni, a nie Polacy, błyszczą w megahitach Ligi Mistrzów. Wcale nie zapomniałem, że nasza reprezentacja wyprzedziła Serbów w eliminacjach do Euro 2008, ale żałuję, że to oni, a nie Polacy, wynegocjowują najwyższe kontrakty w Europie.

Nie obrażam nigdzie Wisły Kraków, ale żałuję, że to Partizan Belgrad, a nie nasze kluby, zarabiają na transferach fortunę.

Wskazuję też na fatalny stan boisk treningowych, niejednokrotnie pisałem - również w swojej książce - o kiepsko wynagradzanych trenerach młodzieży, na których pensjami pan boleje. Pan jako dyrektor PZPN zarabia jednak troszkę okazalej - 20 tys. złotych miesięcznie - więc pomyślałem, że warto spytać, co można naprawić, by nasi piłkarze potrafili rywalizować z zagraniczną konkurencją. By np. w lidze włoskiej nie padały dziesiątki goli strzelonych przez Albańczyków lub Macedończyków, przy zaledwie jednym w ostatniej dekadzie wypoconym przez Polaka.

Dowodów, że emigranci z 38-milionowego kraju radzą sobie marniej niż zawodnicy ze wszystkich liczących się (i mniej liczących się) krajów europejskich, jest bez liku. Przyczyn takiego stanu rzeczy też. Od pana oczekiwałem, że znajdzie pan te, za które pan odpowiada, czyli związane ze szkoleniem. Czy niewłaściwie dbamy o rozwój techniczny młodych? Taktyczny? Mentalny? Fizyczny? A może występuje jakiś złożony defekt, na który nie zwróciliśmy dotąd uwagi?

Engel o liście Steca - czytaj tutaj »