Sport.pl

Jak Ryszard Ryszardowi w Wodzisławiu kadził

Odra Wodzisław niebezpiecznie zbliża się do dna tabeli, ale trener Ryszard Wieczorek dostał w sobotę wsparcie kolegi po fachu z Wrocławia Ryszarda Tarasiewicza
Odra nie potrafi wygrać w lidze w szóstym meczu z rzędu. Wieczorek, który na początku listopada zastąpił Janusza Białka, zanotował ledwie jedno zwycięstwo, trzy remisy i pięć porażek. Jego drużyna zdobyła w lidze tylko dwie bramki. Choć sytuacja Odry robi się coraz trudniejsza i Wieczorek zaczyna mieć w Wodzisławiu coraz mniej zwolenników, po meczu ze Śląskiem wziął go w obronę szkoleniowiec wrocławskiej ekipy, imiennik i równolatek Ryszard Tarasiewicz. - To nie jest żadna kurtuazja z mojej strony, ale uważam, że Odra nie jest najsłabszym zespołem w lidze. I nie sądzę, by spadła - przekonywał Tarasiewicz, za co Wieczorek był mu bardzo wdzięczny. - Dzięki, panie trenerze, ale tak to u nas funkcjonuje. Jak coś nie idzie, to ktoś musi być tym winnym. I prawdopodobnie dzisiaj to znowu ja będę winny za to, że Janek Woś nie strzelił rzutu karnego - gorzko przekonywał.

Odra była w sobotę bliżej zwycięstwa niż Śląsk, ale dziewięć minut przed końcem Wojciech Kaczmarek obronił rzut karny wykonywany przez kapitana Odry Wosia. Golkiperowi gości wskazówek co do intencji strzelca udzielił były gracz Odry, a obecnie Śląska Wojciech Górski.

Cytat meczu

Strzał był precyzyjny, ale za słaby. Bramkarz miał dużo czasu, żeby zareagować. Jest mi przykro, ale jakoś sobie z tym poradzę. Nie będę przecież wychodził na inne mecze z pampersem tylko dlatego, że nie wykorzystałem dzisiaj karnego

Jan Woś, gracz Odry Wodzisław

0

Tyle bramek strzeliła wiosną Odra. Jest jedynym klubem w ekstraklasie, który w 2009 r. jeszcze nie zdobył gola.

Lech nie wykorzystał szansy - czytaj tutaj »