Małysz: Szkoda, że forma rośnie tak późno

Żeby latać na mamucie, trzeba mieć szczyt formy, ja jeszcze nie mam. Ale moja forma rośnie. Szkoda tylko, że tak późno - mówi polski skoczek po niedzielnym konkursie Pucharu Świata.
Adam Małysz blisko podium w Lillehammer - Zczuba.tv »

Krzysztof Malewski: Mówił pan zawsze, że lubi skakać w Norwegii.

Adam Małysz: Tak, ale na Holmenkollen w Oslo, a nie na mamucie.

Nie odpowiada panu skocznia w Vikersund?

- Żeby latać na mamucie, trzeba mieć szczyt formy, ja jeszcze nie mam. Ale moja forma rośnie. Szkoda tylko, że tak późno.

W perspektywie olimpijskiego sezonu to dobrze czy źle, że forma przychodzi tak późno?

- Bardzo dobrze, lepiej będzie mi się zaczynało ten olimpijski sezon.

Jest pan rozluźniony, uśmiechnięty. Kibiców z Polski znów jest bardzo dużo.

- Dużo Polaków pracuje w Norwegii. Mają mnóstwo flag, nawet piosenki śpiewają. Inaczej się wtedy skacze.

W przyszłym roku przybędzie panu jeszcze jeden konkurent, bo wraca Janne Ahonen. Pan już parę lat temu nazwał siebie dziadkiem. Czyżby przesuwała się granica wieku optymalnego do skakania?

- Starszym jest coraz trudniej, chociaż w tym sezonie byliśmy świadkami zwycięstwa Takanobu Okabe, który dobija do czterdziestki. To, że Ahonen wraca na skocznie, cieszy mnie, ale też martwi. Znam go i wiem, że nie wraca dla rozrywki, ale żeby wygrywać. On dąży do celu za wszelka cenę. Będę miał koło siebie rówieśnika, ale też jeszcze jednego groźnego konkurenta.

Schlierenzauer już z Pucharem Świata - czytaj tutaj »