Radwańska pokonała Stosur w Indian Wells

Rozstawiona z nr. 7. Agnieszka Radwańska pokonała Samanthę Stosur w drugiej rundzie turnieju w Indian Wells (z pulą nagród 4,5 mln dol.) 3:6, 6:3, 7:5
Ojciec Radwański: Dobry mecz Uli »

Nie jest tajemnicą, że Polka od dłuższego czasu jest w słabszej formie. Można to zrzucić na karb kontuzji czy chorób, ale Agnieszka nie porywa już grą tak jak wcześniej. Z tym większą satysfakcją można zatem odnotować jej zwycięstwo w meczu drugiej rundy turnieju WTA w Indian Wells nad Samanthą Stosur, bo odniosła je po bardzo ciężkiej walce.

Radwańska nie poddała się, mimo że od początku meczu rywalka narzuciła dość trudne warunki. Szybko zrobiło się 2:4 i jedynym, na co stać było Agnieszkę w tej rozgrywce, było wygranie jeszcze jednego gema.

Drugiego seta Polka rozpoczęła od wygrania gema, później miała problemy. Mimo wszystko zrewanżowała się rywalce zwycięstwem w takim samym stosunku - 6:3.

W trzecim gemie zawodniczki szybko przestawiły się na system gem za gem, ale, gdy wszyscy myślami byli już zapewne przy tie-breaku, Radwańskiej udało się przełamać rywalkę przy stanie 6:5.

W pierwszej rundzie 20-letnia Polka, sklasyfikowana na dziesiątej pozycji w rankingu WTA Tour, miała "wolny los", podobnie jak pozostałe rozstawione zawodniczki. W sobotę potrzebowała do odniesienia zwycięstwa dwóch godzin i 14 minut

W trzeciej rundzie na drodze Polki stanie zwyciężczyni meczu pomiędzy Kanadyjką Aleksandrą Wozniak (nr 25.) i Czeszką Lucy Safarową, który zostanie rozegrany po północy czasu polskiego.

W Indian Wells Agnieszka Radwańska wystartowała również w deblu, razem z Węgierką Agnes Szavay. W pierwszej rundzie musiały one uznać wyższość hiszpańskiej pary rozstawionej z numerem szóstym Nuria Llagostera-Vives i Maria-Jose Martinez-Sanchez.

W piątek największą jak dotychczas niespodziankę w turnieju sprawiła młodsza z sióstr Radwańskich, Urszula, która występuje dzięki "dzikiej karcie" przyznanej przez organizatorów.

18-letnia Polka wyeliminowała 6:2, 4:6, 6:3 grającą z numerem sześć Rosjankę Swietłanę Kuzniecową. W niedzielę zmierzy się z inną posiadaczką "dzikiej karty", Amerykanką Aleją Glatch.

"Agnieszka ma nerwy ze stali"

- Bardzo wyrównany mecz. Stosur fantastycznie serwowała, miała 14 asów. To był pojedynek na świetny serwis i return. Agnieszka wyszła z niego zwycięsko - mówił po meczu szczęśliwy Robert Radwański. - Ogólnie jestem bardzo zadowolony, bo w ostatnich tygodniach Agnieszka ciągle miała jakieś problemy zdrowotne. Najpierw była angina, potem grypa żołądkowa, a teraz wreszcie wszystko jest ok. Stosur grała naprawdę dobrze. W pierwszej rundzie wyraźnie wygrała ze Schiavone, ale Agnieszka po raz kolejny pokazała, że ma przede wszystkim nerwy ze stali i mocną głowę - chwalił trener.

- W kolejnej rundzie będzie albo Lucy Safarova albo Aleksandra Woźniak. Moim zdaniem będzie to Czeszka, bo ostatnio jest w bardzo dobrej formie - dodał Radwański.

Jak Ula Radwańska kończyła rywalkę ze skręconą kostką »