Polska siła Prokomu w Słupsku

Bez czterech kluczowych koszykarzy zagra w sobotę w Słupsku Asseco Prokom Sopot. Początek meczu w hali Gryfia o godz. 18.


Koszykarze z Sopotu już w poprzedni weekend, po zwycięstwie z AZS Koszalin, zapewnili sobie pierwsze miejsce przed play-off. To oznacza, że wyniki dwóch ostatnich meczów rundy zasadniczej - z Energą Czarni Słupsk i PBG Basket Poznań - nie mają dla nich żadnego znaczenia. W środę, w spotkaniu z prowadzonym przez byłego trenera Prokomu Eugeniusza Kijewskiego Basketem, zespół z Sopotu zagra w najmocniejszym składzie. Ale na dzisiejsze spotkanie do Słupska pojadą rezerwy. W Trójmieście zostaną bowiem David Logan, Pat Burke, Daniel Ewing i Ronnie Burrell. Początkowo w domu miał też zostać Qyntel Woods, ale on ostatecznie zagra z Czarnymi (Prokom wyjedzie na mecz w sobotę rano). Mistrz Polski wysyła do Słupska rezerwy, bo trener Tomas Pacesas chce dać odpocząć koszykarzom, którzy grali w tym sezonie najwięcej. Jeszcze w czwartek Prokom grał w Mediolanie mecz Euroligi z Armani Jeans, w piątek wracał do Trójmiasta, tak więc przed spotkaniem w Słupsku nie było szans na wypoczynek. - Do Słupska pojedzie nasza polska siła - mówi Pacesas. Mecz z Czarnymi jego zespół rozpocznie w następującym składzie: Tyron Brazelton, Przemysław Zamojski, Piotr Szczotka, Filip Dylewicz i Adam Łapeta lub Adam Hrycaniuk (wraca do gry po kontuzji). Z decyzji Prokomu ucieszą się w Słupsku, bo Czarni wciąż liczą na miejsce w najlepszej czwórce, które daje awans do play-off. A tylko wygrana z Prokomem podtrzyma nadzieję na zrealizowanie tego celu.

Ważny mecz zagra Polpharma Starogard Gdański, która też walczy o czwórkę. W tej kolejce zmierzy się we Włocławku z bezpośrednim rywalem - Anwilem. Jeśli wygra, zapewni sobie miejsce w czwórce (w ostatniej kolejce zagra z najsłabszym w lidze Górnikiem Wałbrzych). Z kolei Bank BPSBasket Kwidzyn podejmie Sportino Inowrocław (niedziela, godz. 18).