Halowe mistrzostwa Europy w Turynie. Trzy medale Polaków

Tomasz Majewski bezkonkurencyjny w Europie w pchnięciu kulą. Do Turynu przyjechał, machnął, zwyciężył. Brąz zdobyła sztafeta 4 x 400 m i Marcin Starzak w skoku w dal
Zobacz klasyfikację medalową i punktową mistrzostw »

Nawet gdyby mistrz olimpijski z Pekinu pchał kulą słabo, a nawet prawie najgorzej w tym halowym sezonie, to i tak byłby zwycięzcą turnieju. Najlepszy przeciwnik - dzięki desperackiej, ostatniej próbie został nim Yves Niara, bijąc rekord Francji - osiągnął 20,42 m. Polak miał 21,02 m, zaś w ostatniej, spalonej próbie kula wylądowała znacznie dalej. Mistrz Europy z 2006 roku Ralf Bartels miał 20,39 m.

Europa w konkurencjach technicznych stanowi wielką siłę, ale akurat nie w pchnięciu kulą. Tu klasę wyznaczają Amerykanie i Majewski. Na dziewięciu najlepszych w tym roku kulomiotów aż siedmiu to Amerykanie. Christian Cantwell osiągnął w tym roku wynik 21,47 m.

Polak już niedługo wyjeżdża na długie zgrupowanie do USA. Wcale nie planował startu w halowych mistrzostwach Europy. Właściwie mało kto traktuje je prestiżowo, włoska publiczność też nie wypełniła hali. Do najlepszych lekkoatletów Europy mistrzostwa mają pecha, bo znajdują się gdzieś między wypoczynkiem na Seszelach czy Malediwach po ciężkim sezonie olimpijskim a mistrzostwami świata w Berlinie, najważniejszą imprezą sezonu.

Kiedy jednak Majewski zaczął na mityngach pchać tak, że przestał mieć wątpliwości, iż zdobędzie w Turnie złoto, jednak na mistrzostwa przyjechał. Dzięki temu jest autorem dwóch z pięciu najlepszych rzutów sezonu halowego. Dwa inne należą do Cantwella, jeden do Reese Hoffy.

Najbardziej optymistycznie było w biegu na 800 m. Wystartowało w nim dwóch fantastycznych młodzieńców. 20-letni Adam Kszczot i 22-letni Marcin Lewandowski. Byli najmłodszymi biegaczami w finale.

Lewandowski zasłynął przed dwoma laty, kiedy na majowym mityngu w Hengelo miał czas 1.45,52 i podobno mógł pobiec szybciej. Miał wówczas 19 lat i 11 miesięcy. Wynik oznaczał, że Polak ma kosmiczne możliwości. Gorsze wyniki w jego wieku mieli bowiem: legenda lekkoatletyki Sebastian Coe (1.53,7), Wilson Kipketer (1.47,2), który przez trzy lata był niepokonany na 800 m i osiem z 11 najlepszych na świecie wyników należy do niego, a także mistrz olimpijski z Sydney Niemiec Nils Schuman (1.46,61) oraz mistrz świata z 2001 r. Szwajcar André Bucher (1.45,71).

Kszczot też się ładnie wpisuje w te statystyki. Podczas półfinałów mistrzostw świata juniorów w Bydgoszczy pobiegł w czasie 1.47,16. Miał wtedy 18 lat i 10 miesięcy. Obaj - Kszczot w 2008 roku i Lewandowski w 2006 - w mistrzostwach świata juniorów zajęli czwarte miejsca i jednocześnie najlepsze wśród biegaczy spoza Afryki.

Od obu lepszy wynik w wieku 19 lat miał Rosjanin Jurij Borżakowski, mistrz olimpijski z Aten. I właśnie Borżakowski wygrał finał w Turynie.

Sztafeta 4 x 400 pobiegła w finale (do mistrzostw Europy sztafety są zapraszane według rankingu europejskiego i od razu rozgrywany jest finał) w nowym składzie - ze starej wiary trenera Józefa Lisowskiego został Marin Marciniszyn i Piotr Klimczak.

Właśnie Klimczak wywalczył w pasjonującym finiszu brąz - choć przez chwilę wydawało się, że może nawet srebrny medal - przed Wielką Brytanią. Polacy długo biegli w okolicach czwartego-piątego miejsca i nie zanosiło się, aby coś więcej mogli osiągnąć. Z przodu walczyli Brytyjczycy, Rosjanie i Włosi. Klimczak dogonił grupkę i o tym, że Polacy zdobyli brąz, a nie srebro, przekonała sędziów fotokomórka.

Marcin Starzak znów pobił halowy rekord Polski i dzięki temu zdobył brązowy medal. Starzak po raz pierwszy pobił rekord Polski na lutowym mityngu w Walencji - skoczył 8,07 m. Jego konkurencja od 1977 roku, kiedy rekord pobił Grzegorz Cybulski, trwała w marazmie, nic się niej nie działo. W Turynie Polak skoczył 8,18 m.

Dwain Chambers został mistrzem Europy w sprincie na 60 m. Pobiegł w czasie 6,49, czyli o 0,07 s wolniej niż w półfinale, kiedy pobił rekord Europy. O Chambersie zrobiło się głośno ostatnio, gdy wrócił do biegania po dyskwalifikacji za doping, po prawnych bataliach z Brytyjskim Komitetem Olimpijskim, który go dożywotnio wykluczył z reprezentacji i po wydaniu książki, w której opisuje swoje przygody z dopingiem. Chambers zamierza wystartować w sierpniu Berlinie podczas mistrzostw świata, ale trudno mu będzie się do nich przygotować - z powodu infamii nie będzie zapraszany na największe mityngi. W finale szósty był Dariusz Kuć - 6,62 s. Kuć w Walencji pobiegł najszybciej w życiu - 6,59 s, ale do 22-letniego rekordu Mariana Woronina jeszcze sporo brakuje (6,51 s).

Słabość Europy w kuli

7
tylu kulomiotów amerykańskich jest wśród najlepszej dziewiątki według rankingu IAAF. Przed mistrzostwami w Turnie 20 najlepszych rzutów na świecie oddali Amerykanie i Tomasz Majewski. Po mistrzostwach na tej liście rzut nr 19. to Yves Niare, nr 20. to Ralf Bartels.

Dwain Chambers: Byłem chodzącym ćpunem - czytaj tutaj »