Sport.pl

Centrostal - Dąbrowa: na papierze jest 3:2

?Gazeta? analizowała siłę zespołów GCB Centrostalu i MKS Dąbrowy Górniczej. Na papierze bydgoszczanki wygrały 3:2. To tylko potwierdza, że pojedynek o półfinał ekstraklasy będzie bardzo zacięty




Jutro w hali Łuczniczka początek starcia zespołów z Bydgoszczy i Dąbrowy Górniczej w pierwszej rundzie play-off PlusLigi Kobiet. Zaczyna się od dwóch meczów w hali Łuczniczka (początek spotkań w niedzielę i poniedziałek o godz. 18). Potem będą dwa tygodnie przerwy (za tydzień w Olsztynie odbywa się finał Pucharu Polski) i rywalizacja przeniesie się do Dąbrowy Górniczej na jeden mecz, albo ewentualnie dwa (przypominamy, że walczy się do trzech zwycięstw). Gdy będzie potrzebne piąte spotkanie, odbędzie się ono w Bydgoszczy.

- To całkiem możliwe, ja bym chciała, żeby ta seria była jak najdłuższa. Wtedy będzie więcej emocji - mówi Małgorzata Niemczyk, była reprezentantka Polski, komentator Polsatu Sport. Para GCB Centrostal - Dąbrowa jest z pewnością najrówniejsza ze wszystkich (w pozostałych grają Aluprof - Pronar, Muszynianka - Gedania i Farmutil - Gwardia).

Tak też wynika z porównania "Gazety" sił obu zespołów na poszczególnych pozycjach. Najbardziej wyrównana będzie rywalizacja obu rozgrywających: Moniki Smak i Magdy Śliwy. To bowiem pozycja na boisku najważniejsza i gra tych zawodniczek będzie miała ogromne znaczenie dla wyniku.





GCB Centrostal przeciwko Dąbrowie - pozycja po pozycji

Rozgrywające to najbardziej doświadczone zawodniczki w obu zespołach i - nie wypominając oczywiście wieku - najstarsze w nich siatkarki. Monika Smak z GCB Centrostalu ma 36 lat. Magdalena Śliwa z MKS 17 listopada tego roku skończy lat 40. To jednak zaleta, a nie wada na tej pozycji, na której liczy się ogranie. Bardzo groźną bronią Śliwy jest zagrywka (20 pkt w r. zas. - najlepsza w zespole), a jej firmowym znakiem - kiwki z pierwszej piłki. Największy atut Smak to dokładność, dzięki której atakujące Centrostalu mają ułatwione zadanie.



Centrostal - Dąbrowa: 1:1



Na środku siatki przewaga Centrostalu jest największa. Dominika Kuczyńska, Katarzyna Mróz wspierane przez Monikę Naczk to bardzo dobre trio, lepsze niż Katarzyna Wysocka, Małgorzata Lis i trzecia Aleksandra Liniarska. Przewagę najlepiej widać w bloku. Bydgoszczanki zdobyły 98 pkt w r. zas. a siatkarki Dąbrowy o 30 mniej. Są także mniej skuteczne w ataku (43 proc. Wysockiej i 36 proc. Lis wobec 44 proc. Mróz i 41 proc. Kuczyńskiej). Dobre wykorzystanie środkowych to jedna z dróg bydgoszczanek do zwycięstwa



Centrostal - Dąbrowa 2:1



Ewa Kowalkowska to legenda bydgoskiej siatkówki. Do tego sezonu przygotowywała się normalnie i to widać na boisku. Jest znowu pewnym punktem zespołu w ataku. Pozycja Magdy Sadowskiej w zespole Dąbrowy jest zupełnie inna. Ekipa nie opiera na niej gry pod siatką (lepiej od niej punktują obie przyjmujące: Staniucha z Sieczką oraz środkowa Wysocka). Kowalkowska jest liderką Centrostalu w tym elemencie (229 pkt na 540 prób) i drugą siatkarką PlusLigi Kobiet. Kolejna przewaga po stronie bydgoskiej.



Centrostal - Dąbrowa 3:1



Przyjmujące to, obok rozegrania, kluczowa pozycja na boisku. Zespół z Dąbrowy ma bardzo dobre siatkarki na tej pozycji: Joannę Staniuchę i Ewelinę Sieczkę, które wspiera Beata Strządała. Po kontuzji Kingi Zielińskiej trener bydgoszczanek Piotr Makowski ma problem z ustawieniem na boisku partnerki dla będącej w bardzo dobrej formie Joanny Kuligowskiej (4. miejsce wśród przyjmujących pod względem pkt). Tatiana Hardzejewa nie zawodzi w ataku, ale trzeba ją chronić w przyjęciu zagrywki. Z Dominiką Nowakowską jest odwrotnie.



Centrostal - Dąbrowa 3:2