Chelsea miało ultimatum - Drogba albo Scolari

Agent Didiera Drogby twierdzi, że Chelsea miało do wyboru pożegnać się albo z jego podopiecznym, albo z Luizem Felipem Scolarim. Klub postanowił zatrzymać napastnika z Wybrzeża Kości Słoniowej
Messi w Manchesterze City? »

Thierno Seydi powiedział, że relacje pomiędzy tą dwójką stały się tak nieprzyjemne, że nie mogli już współpracować ani koegzystować. Chelsea podjęło decyzję kierując się zasługami Drogby dla zespołu.

- Jeden musiał odejść, Chelsea pożegnało więc Scolariego. Powiedzieli, że Didier tworzył historię klubu, że wciąż może wiele dla niego zrobić, a zatem postanowili pozwolić odejść trenerowi i zachować Didiera - mówi Seydi. - W ostatnim roku mieliśmy poważne oferty od Interu i Manchesteru City. To byłby złoty interes. Didier chciał się zgodzić, ale dyrektorzy Chelsea nie. Odrzucili ofertę wartą 18 mln funtów - wyznaje. - To udowadnia, jak bardzo mu ufają. Roman Abramowicz miał rację, żeby go zatrzymać. Od kiedy wrócił do drużyny, znów wygrywają - podsumował Seydi.

- To, że musiał siedzieć na ławce, nie miało nic wspólnego ze sportem. To był problem między dwoma mężczyznami, którzy nie potrafili współpracować - dodał. Nie omieszkał dorzucić także paru słów o tym, jak wspaniałym człowiekiem jest jego podopieczny: - Didier to jeden 10 najlepiej opłacanych piłkarzy na świecie, ale skromność jest częścią jego osobowości. Chciałbym, żeby po zakończeniu kariery stał się afrykańskim Michelem Platinim.

Drogba przyznał, że po zmianie trenera i wyleczeniu kontuzji znów czuje się świetnie w Chelsea i chce pozostać w klubie.
Magazyn LM: Real prawie za burtą, a Barca się cieszy