Marcin Starzak chce skoczyć po medal

- Jeśli przebiję się przez eliminacje, to będzie z górki - zapewnia Marcin Starzak przed weekendowymi halowymi mistrzostwami Europy w lekkoatletyce
Zawody, które zgromadzą najlepszych lekkoatletów Starego Kontynentu zostaną rozegrane we włoskim Turynie. Areną zmagań będzie stadion, budowany specjalnie na... zimowe igrzyska olimpijskie. Co ciekawe, z powodu problemów organizacyjnych ograniczono liczbę konkurencji.

- Turyn może nie jest lekkoatletyczną stolicą Europy, ale skoro za rok mistrzostwa świata planowane są w Dausze, to nie widzę przeciwwskazań - uśmiecha się Starzak.

W krakowskiej reprezentacji AZS AWF-u na mistrzostwa Europy znaleźli się też biegacze Dariusz Kuć i Jan Ciepiela. Dla wielu zawodników w sezonie poolimpijskim najważniejszą imprezą będą jednak otwarte mistrzostwa Europy w Berlinie. - Niektórzy nie traktują tej imprezy całkiem poważnie. Nasi reprezentanci jadą jednak przygotowani na 100 proc. - przekonuje Dariusz Majka, dyrektor AZS-u AWF-u.

Jego zdaniem siłą napędową reprezentacji Polski będzie Starzak. W lutym skoczek w dal zdobył czwarty z rzędu tytuł halowego mistrza kraju z wynikiem 7,76 m. Nieco wcześniej na mityngu w Walencji krakowianin skoczył 8,07 m i pobił 32-letni rekord Polski należący do Grzegorza Cybulskiego. To zarazem czwarty wynik sezonu w Europie.

- Moja forma jest dobra i, co ważne, ustabilizowana. Medal halowych mistrzostw świata nie ma może takiego prestiżu, jak choćby olimpijski krążek, ale nie mam nic przeciwko temu, by zawisł na mojej szyi. Najpierw jednak trzeba przebić się przez eliminacje, która bywają zdradzieckie - dodaje Starzak.

Także Ciepiela i Kuć nie składają broni. Podczas lutowych mistrzostw Polski w Spale wypadli bardzo dobrze. Pierwszy wygrał bieg na 400 m, drugi był najszybszy na dystansie 60 m, co dało mu szósty tegoroczny wynik w Europie.

- Dla 20-letniego Jasia wyjazd do Turynu to szkoła życia. W tym sezonie w hali, w której biega się wolniej, pobił swój rekord życiowy. Darek to sprawdzona firma. Mam nadzieję, że będzie medal dla Krakowa - kończy Majka.