Plaga kontuzji w Budowlanych

PODNOSZENIE CIĘŻARÓW. Na dziesięć dni przed startem drużynowych mistrzostw Polski skład Budowlanych Opole się ?posypał?. Groźne kontuzje mają nasi olimpijczycy Krzysztof Szramiak i Bartłomiej Bonk, zaś z klubem pożegnał się Roman Kliś.
Po wycofaniu z rozgrywek ligowych obrońców tytułu mistrzowskiego ekipy Ekopak Jatne Otwock, wydawało się, że murowanym kandydatem do złota będą wicemistrzowie kraju z Opola. Niestety Budowlani mogą nie tylko nie zdobyć złota, ale nawet nie stanąć na podium.

- Realnie patrząc, powinniśmy zająć miejsce w okolicach piątego, szóstego. W takim składzie, jaki mamy obecnie, na więcej nas po prostu nie stać - ocenia trener opolan Ryszard Szewczyk. Wszystko z powodu kontuzji liderów naszej drużyny, olimpijczyków z Pekinu Bonka i Szramiaka. Ten pierwszy, już od jakiegoś czasu, narzeka na uraz kolana, a dziś w Łodzi przejdzie kolejną operację. Jeśli wszystko dobrze się ułoży, do dźwigania powróci za około trzy miesiące.

Kolejna przerwa czeka Szramiaka, u którego wczoraj podczas badania USG, wykryto groźną kontuzję barku. Dziś naszego sztangistę czekają rezonans magnetyczny, konsultacja lekarska oraz decyzja, co dalej. - Tak naprawdę w tej sytuacji decyzja może być tylko jedna, czyli operacja - przyznaje trener Szewczyk, dodając, że jeśli tak się stanie, jego podopieczny do treningów powróci najwcześniej za sześć, siedem miesięcy. W Budowlanych mamy więc teraz prawdziwy szpital, bowiem niedawno operację barku przeszła także Magdalena Ufnal.

Niestety kontuzje Bonka i Szramiaka to niejedyne osłabienia składu opolan, bowiem z Budowlanymi pożegnał się także Roman Kliś, który przeszedł do Górnika Polkowice. - Zaproponowali mu takie pieniądze, na które nas nie stać, więc naturalnym jest, że wybrał ich ofertę - komentuje szkoleniowiec. Ekipa z Polkowic, poza Klisiem, ma w swym składzie także m.in. braci Szymona i Sylwestra Kołeckich, wyrasta więc na głównego faworyta do zdobycia złotego krążka DMP. - Gdyby nie kontuzja Szramiaka, mielibyśmy szansę chociaż stanąć na podium, ale w tej sytuacji to nierealne - stwierdza Szewczyk. - Co prawda odpadło nam tylko trzech zawodników, ale tak naprawdę stanowią oni przynajmniej 70 procent wartości drużyny, bo większość punktów zdobywali właśnie oni - dodaje.

W dwóch pierwszych, z czterech w sumie, rzutach ligi ciężarowej opolanie wystartują więc w bardzo eksperymentalnym składzie: Paweł Najdek, Paweł Koszałka, Tomasz Rosoł, Damian Kuczyński, Damian Kulpa i Piotr Chróściewicz. - Co prawda w trzecim i czwartym rzucie powinniśmy wystartować już z Bonkiem, ale nie będziemy w stanie odrobić strat - przyznaje trener Szewczyk.