Polki zawaliły i turnieju może nie być

Włoski hymn narodowy usłyszeli widzowie w sobotę i niedzielę. W Gdańsku zakończył się turniej Dwór Artusa Grand Prix Pucharu Świata we florecie kobiet. Za rok imprezy może nie być!
To, że Włoszki dominują w światowym florecie, nie jest dla kibiców zaskoczeniem. Nawet wtedy, kiedy na turniej Pucharu Świata nie przyjeżdża największa gwiazda Valentina Vezzali, która uczestniczyła w finale włoskiej edycji... "Tańca z gwiazdami", a druga znakomita florecistka Giovanna Trillini postanowiła urodzić dziecko. Turniej w Gdańsku potwierdził tylko, że we Włoszech jest mnóstwo talentów, a kibice tej dyscypliny nie muszą się martwić o przyszłość.

W sobotnim turnieju głównym na podium stanęły dwie młode Włoszki. Wygrała, niespodziewanie, 21-letnia Arianna Errigo. Niespodziewanie, bo już w półfinale wygrała z wicemistrzynią olimpijską z Pekinu Koreanką Hyun Hee Nam 15:13. W finałowej walce okazała się lepsza od Rosjanki Julii Birioukowej, wygrywając 15:9. Włoski hymn po części był także grany dla świetnie bijącej się Valentiny Cipriani, która w walce o finał przegrała z Birioukową. Znakomita formę Włoszki potwierdziły potem w turnieju drużynowym.

Z Polek najwyższe miejsce zajęła Sylwia Gruchała (Sietom AZS AWFiS Gdańsk) - 5. pozycja. Na drodze do czwórki stanęła jej Koreanka Nam, wygrywając z polską florecistką 14:8. W przypadku Gruchały miejsce w ósemce nie jest oszałamiającym sukcesem, ale jej osiągnięcie po części spełnia minimum, które przed turniejem założył trener reprezentacji Longin Szmit: - Dobrze będzie, jeśli do ósemki awansuje przynajmniej jedna zawodniczka, a w drużynówce będzie podium.

Pozytywną niespodzianką było 13. miejsce Martyny Synoradzkiej z AZS AWF Poznań.

Miejsca pozostałych Polek: 32. Anna Rybicka (Sietom AZS AWFiS Gdańsk), 37. Małgorzata Wojtkowiak (Sietom), 39. Magdalena Knop (Sietom), 43. Hanna Łyczbińska (Budowlani Toruń), 45. Małgorzata Susfał (D'Artagnan Ursynów), 52. Joanna Bórkowska (Sietom), 53. Katarzyna Kryczało (Sietom), 69. Natalia Rajczak (AZS AWF Warszawa), 71. Marta Matysik (AZS AWF Warszawa), 82. Marta Łyczbińska (Budowlani), 89. Justyna Anuszewska (Sietom), 90. Agata Kantorska (AZS AWF Poznań).

Polska przegrała z Ukrainą!

Nie będą dobrze wspominać niedzielnego poranka polskie florecistki i kibice, którzy mimo wczesnej pory (godz. 9) dopingowali nasze zawodniczki. Polki (Gruchała - 16. w światowym rankingu, Wojtkowiak - 24. Rybicka - 54 i rezerwowa Kryczało - 109) uległy w meczu o ósemkę Ukrainkom, wśród których najlepsza Olga Lelejko zajmuje 50. miejsce w rankingu! Polki przegrały 27:30 i musiały... opuścić główną arenę zmagań i przenieść się do rezerwowej sali, gdzie rozgrywane były pojedynki o miejsca 9.-16. To wydarzenie tym bardziej smutne, że Polki od początku istnienia tego turnieju, aż trzykrotnie wygrywały zmagania drużynowe (2005, 2006, 2007) i tylko raz - w ubiegłym roku - zajęły 7. miejsce, co przyjęto jako zły zwiastun przed igrzyskami w Pekinie. W tym roku najważniejszą imprezą są mistrzostwa świata w Antalyi. W Gdańsku Polki zajęły ostatecznie dopiero 9. miejsce, po wygranej nad Holandią 42:34. Wcześniej pokonały Japonię 32:30.

Może wynik byłby lepszy, gdyby w kadrze nie zabrakło Magdaleny Mroczkiewicz, którą wczoraj oficjalnie i uroczyście pożegnano. "Mrówa" zakończyła sportową karierę.

Wynik Polek może mieć poważne reperkusje... organizacyjno-finansowe. Jak dowiedziała się "Gazeta", prezes zarządu firmy Sietom Cezary Siess, czyli głównego - obok Urzędu Miasta Gdańsk - sponsora imprezy, rozważa wycofanie się z pomocy przy organizacji turnieju w przyszłym roku. - Ten wynik to kompromitacja - mówi Siess, znakomity przed laty polski florecista. - Kogo interesuje finał bez udziału Polek? Ten turniej jest organizowany dla Polek i polskich kibiców, a tymczasem staje się zbyt drogą atrakcją dla obcokrajowców.

Decyzja o tym, czy turniej za rok się odbędzie, zapadnie w kwietniu. Do tego czasu impreza musi być wpisana do kalendarza FIE - Międzynarodowej Federacji Szermierczej.

W finale Włochy pokonały Niemcy 45:29. W meczu o 3. miejsce Korea wygrała z Chinami 24:17.