18 lat czarnej passy polskiej ligi. Nawet Lech nie dał jej rady

Wielu faworytów Pucharem UEFA gardzi, jeszcze więcej faworytów w sensacyjnych okolicznościach odpada. My cieszymy się, że Lech podjął walkę z Udinese. Czy słusznie? - zastanawia się komentator "Gazety Wyborczej" i Sport.pl Rafał Stec.
Czy po wyeliminowaniu przez ukraińskiego Metalista włoskiej Sampdorii wypada nam hucznie fetować piłkarzy, którzy "faworytom" postawili twardy opór? Refleksja malkontenta - a może jednak zdroworozsądkowa? - mogłaby wyglądać tak: Jesienią Tottenham w rozpaczliwym stylu przegrywał z kim popadnie i ugniatał dno tabeli ligi angielskiej. Aż trafił na Wisłę Kraków. Wpadł na mistrza Polski, to wreszcie sobie coś wygrał. Wiosną włoskie kluby nie potrafiły wygrać żadnego międzynarodowego meczu - ani w Lidze Mistrzów, ani w Pucharze UEFA. Aż najsłabszy z nich - Udinese - trafił na Lecha Poznań. Wpadli Włosi na lidera naszej ligi, to wreszcie sobie coś wygrali - pisze Stec.

Cały komentarz na blogu Rafała Steca, który odkrył też, co łączy polską ligę z Kazachstanem - czytaj tutaj