Polpharma walczy o czwórkę

Polpharma Starogard Gdański odrabia zaległości ligowe - we wtorek zmierzy się na wyjeździe z Turowem Zgorzelec. Koszykarze ze Starogardu wciąż nie są pewni miejsca w pierwszej czwórce PLK
W tym sezonie Polpharma żałuje zwłaszcza jednego meczu - porażki w piątek ze Zniczem Jarosław. Gdyby wygrała, to na 90 proc. zapewniłaby sobie miejsce w pierwszej czwórce Polskiej Ligi Koszykówki po rundzie zasadniczej. Wiąże się to z bezpośrednim awansem do play-off oraz grą w turnieju o Puchar Polski (Starogard Gdański będzie gospodarzem).

- Jeśli chodzi o grę mojej drużyny w Jarosławiu, to jest mi wstyd. Mecz ze Zniczem był najgorszym w mojej karierze trenerskiej. Zawodnicy podeszli do niego nieprofesjonalnie i nie należą im się żadne dobre słowa. To, co zobaczyłem, było żenujące. Każdej drużynie może się przytrafić słabszy dzień, słabszy mecz, natomiast to, co wyprawiali moi zawodnicy, może poza Erickiem Colemanem, który wraca po kontuzji, woła o pomstę do nieba - tak spotkanie ze Zniczem podsumował trener Polpharmy Mariusz Karol.

W niedzielę szkoleniowiec Polpharmy wybrał się do Włocławka, aby obejrzeć mecz dwóch najbliższych rywali - Turowa i Anwilu Włocławek. Po nim mógł jeszcze bardziej żałować porażki w Jarosławiu. Gospodarze przegrali i teraz trzecia (Turów), czwarta (Anwil) i piąta (Kotwica Kołobrzeg) drużyna w tabeli mają bilans spotkań 14-9. Polpharma przegrała w sezonie siedem razy. Jeżeli nie wygra dziś w Zgorzelcu i w weekend we Włocławku, wówczas może wypaść poza pierwszą czwórkę.

- Gra Turowa uzależniona jest od nowego rozgrywającego Tyusa Edneya. Kiedy jemu coś nie wychodzi, wówczas cała drużyna jest w rozsypce. Tak było w pierwszej połowie meczu z Anwilem - analizuje grę rywala Karol.

Na wtorkowe potknięcie Polpharmy czeka... Asseco Prokom Sopot. Jeśli zespół ze Starogardu przegra, mistrzowie Polski z Sopotu - aby nie stracić pierwszego miejsca w tabeli - w trzech ostatnich meczach sezonu będą musieli wygrać choć raz.

Początek meczu Turów - Polpharma o godz. 19.