Wygrały szybko, bo się spieszyły

Organika Budowlani potrzebowała zaledwie godziny, by pokonać ostatnią drużyną w tabeli. - I tak ten mecz trwał zbyt długo - żartowała Małgorzata Niemczyk. Liderki I ligi spieszyły się, by zdążyć na tradycyjny karnawałowy bal Budowlanych.
- Najważniejsze, żeby przez cały mecz dziewczyny utrzymały odpowiednią koncentrację. Wtedy będę spokojny o wynik - mówił przed rozpoczęciem spotkania z AZS AWF Poznań Jacek Pasiński, szkoleniowiec łodzianek. I tak właśnie było.

Gospodynie w każdym secie szybko wypracowywały wysoką przewagę i kontrolowały grę. Nic dziwnego, że pojedynek nie był zbyt emocjonujący.

W łódzkiej drużynie znakomicie zagrała Katarzyna Jaszewska, która wraca do swojej wysokiej formy. W sobotę kończyła większość ataków. - To był jeden z tych meczów, o którym szybko się zapomina - twierdzi atakująca Organiki. - Ale wbrew pozorom nie było to dla nas spacerek. Grając z tak słabym przeciwnikiem bardzo trudno się w pełni mobilizować. Dlatego cieszę się, że cały zespół potraktował to spotkanie poważnie, choć bo nie ukrywam, że myślami jesteśmy już w play-off.

Inna sprawa, że w sobotę organizowany był tradycyjny bal Budowlanych. Z tego powodu szkoleniowiec odwołał nawet pomeczowy rozruch. - Widać było, że moje zawodniczki zamiast o grze, myślały, jaką sukienkę założą - śmiał się Pasiński. - Najważniejsze, że zdobyliśmy kolejne trzy punkty.

Organika Budowlani - AZS AWF 3:0

Sety: 25:20, 25:13, 25:17

Organika: Pluta, Jaszewska, Jasińska, Niemczyk, Wołoszyn, Szeluchina, Ciesielska (libero) oraz Baran, Jóźwicka, Wankiewicz, Wiśniewska