Antoni Piechniczek: Nie będę przeciw Poznaniowi

Zdaniem goszczących w Poznaniu władz PZPN, Poznań znajdzie się wśród organizatorów Euro 2012. Argumentem przesądzającym sprawę ma być... autostrada do granicy niemieckiej. Decyzja 13 maja


Kiedy ponad miesiąc temu po raz pierwszy napisaliśmy o tym, że miasta z listy rezerwowych - Kraków i Chorzów - zamierzają wyrzucić Poznań z listy organizatorów Euro 2012, wiele osób uważało, że przesadzamy. Dziś w tej sprawie organizowane są spotkania w Urzędzie Wojewódzkim z władzami Polskiego Związku Piłki Nożnej. Przyjmował ich wicemarszałek Wojciech Jankowiak, który wyliczał władzom związku, jak Poznań jest przygotowany pod względem stadionu, komunikacji drogowej, kolejowej i lotniczej. Spotkanie zakończyło się zgrzytem. Zaproszeni na nie dziennikarze zostali wyproszeni, gdyż narada miała mieć "charakter roboczy". Wcześniej wysłuchali kilku opinii władz PZPN i wicemarszałka Jankowiaka.

Prezes Grzegorz Lato obruszył się zwłaszcza, gdy usłyszał o autostradzie, która połączy Poznań bezpośrednio z Europą Zachodnią. - To sprawa przełomowa, która przesądza o wysokiej pozycji Poznania - orzekł. - Kwestia autostrady do granicy niemieckiej była tak kluczowa, jak budowa stadionu w Warszawie.

- To jednak nie my podejmować będziemy decyzję o przyznaniu poszczególnym miastom organizacji Euro 2012, ale UEFA - upierał się. - I bardzo dobrze, bo jakąkolwiek decyzję podjąłby PZPN, i tak byłoby źle. 4 marca odwiedzi Poznań delegacja UEFA z jej sekretarzem generalnym Davidem Taylorem. To będzie kluczowa wizyta.

Marszałek Jankowiak naciskał dalej: - Ja nie wierzę w to, żeby opinia PZPN nie miała znaczenia w tej sprawie. Namawiam was do przychylności wobec Poznania. W przeciwnym razie będę zmuszony przedstawiać wam po kolei wszystkie nasze atuty i nie wyjdziemy stąd przez dwa dni - stwierdził.

Grzegorz Lato w końcu stwierdził: - Nie przypuszczam, żeby Poznań nie dostał Euro 2012. Ja ciepło wyrażam się o wszystkich sześciu kandydatach, ale nie mam wątpliwości, że Poznań jest w czołówce. Wygrał w końcu przedbiegi i będzie mieć autostradę.

Bardziej otwarcie wypowiedział się Michał Listkiewicz, pełnomocnik ds. Euro 2012. - Nie widzę dla Poznania większych zagrożeń. Nawet w sytuacji, gdy Euro zorganizują cztery polskie miasta i dwa będą musiały odpaść, a tak właśnie będzie. Liczyliśmy na sześć, ale to jest bardzo mało prawdopodobne. Poznań zrobił wiele dobrych ruchów, żeby sobie pomóc. Przecież te 2012 dzieci, które witały kiedyś delegację UEFA w Poznaniu, to był genialny pomysł - powiedział.

Po południu do Poznania dotarł też wiceprezes PZPN Antoni Piechniczek, pochodzący ze Śląska największy orędownik kandydatury Chorzowa. - Proszę mnie zrozumieć, ja też jestem patriotą, wychowałem się w otoczeniu Stadionu Śląskiego. To mekka polskiej piłki nożnej - tłumaczył. - Wiem jednak, że gdy zrobiono badania, gdzie najwięcej widzów w całej historii polskiego piłkarstwa chodziło na mecze, na pierwszym miejscu był Poznań, a dopiero za nim Stadion Śląski z Górnikiem i Ruchem. Dlatego nie będę przeciw Poznaniowi, wręcz przeciwnie.

Decyzja w sprawie rozdziału organizacji Euro 2012 między poszczególne miasta zapadnie 13 maja. Jak zapewnia prezes Lato, będzie to decyzja ostateczna.