Ostatni mecz Kamili. Ostatnie zdjęcie?

Kamila Skolimowska oglądała mecz kadry Leo Beenhakkera z Walią w Portugalii. Była to dla niej odskocznia od treningów. Przyszła wesprzeć rodaków. Równo tydzień przed śmiercią zauważył Ją na trybunach i uwiecznił na zdjęciu fotoreporter "Gazety Wyborczej"
"Słyszeliście? Kamila Skolimowska była na meczu!". Jeden z dziennikarzy rzucił taką ciekawostkę. Nieistotna, nie mająca nic wspólnego z meczem kadry Leo Beenhakkera z Walią w portugalskim Vila Real St. Antonio. Jak potem przeczytałem nazwę miejscowości, dokąd zawieziono Ją na reanimację - zrobiło mi się nieswojo. Byłem tam... Na tym samym meczu - pisze na swoim blogu dziennikarz "GW" Robert Błoński »

Ale wtedy? Przez głowę przeleciała myśl: "Skąd się tu wzięła Skolimowska?". Odpowiedź nasunęła się sama: w Warszawie -2 stopnie, w Portugalii +14. Odpoczywa. Fajnie, że pochodząca ze sportowej rodziny mistrzyni olimpijska przyszła dopingować kolegów-sportowców. Piłkarzy, którzy z młotem mają niewiele wspólnego i pewnie żaden z nich Kamili na żywo nigdy nie widział - pisze Błoński.

Miło, że znalazła się na stadionie. Tylko, że nie było czasu dłużej o tym myśleć. Mecz skończył się tuż przed 20, deadline gonił. Potem trzeba było pędzić rozmawiać z pozostającym w stanie wojny z Piechniczkiem oraz Engelem selekcjonerem. Skolimowska wyszła w tym czasie ze stadionu.

Mecz - jak się okazało - był dla Niej i reszty lekkoatletów odskocznią od codzienności. Siłowni i rzutni. Ot, przypadek - piłkarze grali z Walią w Vila Real St. Antonio, więc - będąc na zgrupowaniu - poszli im kibicować. Oderwać się od monotonii, przyjemnie zabić czas.

Nikt wtedy nie przypuszczał, że to będzie Jej ostatni mecz w życiu.

- Nie ma słów by opisać to co się stało. Najgorsze, że nikt się tego nie spodziewał - mówi Jacek Wszoła . - Ona się zawsze uśmiechała, ciężko chyba nawet znaleźć zdjęcie spoza zawodów, na którym nie ma na twarzy uśmiechu wspomina młociarkę  Leszek Blanik. Kilka zdjęć, które bezsprzecznie tego dowodzą, zobaczyć można na blogu Supergigant . - Niespełna rok temu przyszło nam przeżywać śmierć Agaty Mróz, w środę w zupełnie innych okolicznościach zmarła Kamila Skolimowska. Trudno w takich chwilach napisać coś rozsądnego, ale zastanawia, czemu za sport, który u zarania miał być rozrywką i dobrą zabawą , płaci się życiem - zastanawiają się blogerzy Sport.pl.  Bartosz Raj wspomina, jak urzekła go, jeszcze nieopierzonego dziennikarza podczas wywiadu  

Kamila Skolimowska cieszyła się życiem i miała plany: założyć rodzinę, zdobyć medal.  O najważniejszych chwilach swego życia i kariery sportowej opowiadała tak 

W środowy wieczór źle się poczuła w czasie treningu. Po przewiezieniu do szpitala straciła przytomność i mimo trwającej ponad godzinę reanimacji zmarła. Więcej o tym tragicznym wydarzeniu tutaj. 

Więcej o: