Kamila Skolimowska o Sydney i ładowaniu młotem w siatkę

Kamila Skolimowska, mistrzyni olimpijska w rzucie młotem w Sydney zmarła w środę podczas zgrupowania w Portugalii. Oto zbiór jej wypowiedzi z różnych mediów
O najmilszym dniu w życiu: - Kilka sekund spędzonych na olimpijskim podium ze złotym medalem na szyi - Sydney 29 września 2000 roku. Tamten dzień zmienił wszystko. (źródło: www.kamilaskolimowska.w.interia.pl)

Po niedawnym meczu Polska - Walia na którym Kamila Skolimowska była: - Skończyliśmy trening i postanowiliśmy obejrzeć mecz. Ja co prawda nie jestem wielką fanką futbolu, ale zawsze to miła odmiana. Teraz czekamy, żeby zrobić naszym zawodnikom trochę zdjęć. (źródło: www.sports.pl)

Po igrzyskach w Pekinie, gdzie w konkursie spaliła wszystkie próby: - Wisi nade mną operacja przepukliny pachwinowej. Rezygnuję ze startów w tym roku. Trenowałam solidnie wiele miesięcy, a na koniec przyplątała się kontuzja. Mocne bóle przy rzutach poczułam tuż przed igrzyskami. Zanim pojawiła się właściwa diagnoza, zanim dobrano mi odpowiednią dawkę znieczulenia, straciłam kilka dni treningu. A potem zaczęłam powtarzać stare błędy, bo nie mogłam prawidłowo przenieść ciężaru ciała z prawej nogi na lewą. Ładowanie młotem w siatkę podczas finału olimpijskiego to efekt "pamięci mięśniowej błędów" i bólu będącego gdzieś w podświadomości. Skąd się wzięła ta kontuzja? Widać tak ciężki trening nie był dla mnie odpowiedni... (źródło: www.se.pl)

Odeszła mistrzyni olimpijska Kamila Skolimowska | wideo


Na początku sezonu 2005, przed mistrzostwami świata w Helsinkach, gdzie była 7.:

- Czy rzut 74 metrowy da medal mistrzostw świata. Może dać medal, a może i nie. Już wielokrotnie rywalki tak mnie zaskakiwały formą, że naprawdę nie sposób jest przewidzieć, jak się zachowają w Helsinkach. Do tego dochodzi jeszcze szczególny stres, którego nie ma zazwyczaj podczas mityngów. Ale może też być nadzwyczajna mobilizacja. Jest wiele czynników, które wpływają na wynik. Dlatego uważam, że rezultat ponad 74 metry może też i nie dać medalu (źródło: Sport.pl)

O obronie pracy magisterskiej 2005 r.: - Stres przed obroną był, ale taki na poziomie mistrzostw Polski. Do tego z mistrzostw świata, czy igrzysk było mu daleko" - powiedziała po egzaminie końcowym Skolimowska. - To bardzo ważny moment w moim życiu. Na razie koncentruję się na sporcie, ale kiedyś zakończę karierę. Wykształcenie daje mi dużo możliwości, będę mogła założyć swoją firmę, czy zostać menedżerem sportowym (źródło: Polska. Dziennik Zachodni)

W 2004 r. przed finałem rzutu młotem na igrzyskach w Atenach (5. miejsce): - Spałam około czterech godzin. Późno położyłam się do łóżka, jeszcze odpowiadałam sobie na różnego rodzaju moje pytania dotyczące teraźniejszości, w większości sportowe i z czystym sumieniem usnęłam. Preferuję deszcz, zimno, ale gdy jest ciepło, tak jak dzisiaj, też nie narzekam - powiedziała warszawianka. (źródło: Sport.pl)

O konkursie na ME w Monachium w 2002 r. (srebrny medal): - Przypomniałam sobie, co powiedział mi trener: "Kamila, twój pierwszy obrót jest zbyt wolny. Zacznij szybciej" (źródło: Gazeta Wyborcza)

O tym jak przygotować się dobrze do igrzysk w Sydney, 2000 r.: - Nie mam pojęcia. To jest pytanie do mojego trenera. Wiem, że główkuje nad tym już od kilku miesięcy. Jestem zawodniczką i wykonuję jego polecenia. Ufam mu i jestem przekonana, że coś wymyśli. Co więcej, formę muszę utrzymać jeszcze do października, do mistrzostw świata juniorów w Chile. Nie powinno być z tym problemów (żródło: Gazeta Wyborcza)

Jak doszło do śmierci Kamili Skolimowskiej »