Sport.pl

Czy Lato czytał wywiad z Majewskim? Powiem panu, że...

Trener Stefan Majewski, członek zarządu PZPN, przyznaje, że wiedział o korupcji tak jak wszyscy, ale nic z tym nie zrobił. Teraz czuje się współwinny tego, co wydarzyło się w polskiej piłce. Przez dwa dni próbowaliśmy zapytać prezesa PZPN, co sądzi o wyznaniu Majewskiego...
Majewski: Z korupcją zetknęli się wszyscy

Lato we wtorek: Nie powiem panu


Przemysław Iwańczyk: Czytał pan wywiad ze Stefanem Majewskim w poniedziałkowym "Przeglądzie Sportowym"?

Grzegorz Lato: Powiem panu, że nie czytałem.

To ja panu powiem, co powiedział Majewski...

- Muszę przeczytać cały artykuł. Powiem panu, że nie będę komentował, skoro nie wiem, w jakim kontekście zostały wypowiedziane te słowa. Pan mi jedno zdanie przeczyta, ja powiem coś głupiego, a pan mi przywali. Przeczytam, niech pan zadzwoni jutro, to pogadamy. Na razie.

Lato w środę: Powiem panu


Przemysław Iwańczyk: Przeczytał pan już wywiad ze Stefanem Majewskim?

Grzegorz Lato: Powiem panu, szczerze panu powiem, że czytałem dziś w gazetach takie bzdury, że i tego nie będę komentował.

Wciąż nie wiem, czy przeczytał pan wywiad z Majewskim.

- Niech pan zadzwoni do Majewskiego. To jego sprawa.

Już do niego dzwoniłem. Powtórzył w "Gazecie Wyborczej", że z korupcją zetknęli się wszyscy. A Majewski oprócz tego, że jest trenerem, jest także członkiem zarządu PZPN, a pan tej organizacji szefuje.

- I co mam panu powiedzieć?

Czy pan czytał i jak skomentuje pan słowa Majewskiego, który nawołuje, by pozostali ludzie piłki też uderzyli się w piersi. Majewski mówi wprost, że o korupcji wiedzieli wszyscy - kto, z kim, za ile, dlaczego.

- A wyście nie wiedzieli? Wiedzieliście, tylko nie było dowodów. Różne plotki krążyły, a dziennikarze, którzy dziś na nas plują, wcześniej pluli za to, że Legii odebrano w 1993 roku mistrzostwo Polski.

Chcę od pana uzyskać odpowiedź, czy uderzy się pan w piersi jak Majewski. I czy zrobią to pozostali działacze, bo taki jest warunek grubej kreski, którą proponuje trener.

- Powiem panu, że wszyscy wiedzieli, tylko dowodów nie było. Jak zgłaszaliśmy prokuraturze, że w meczu MKS Mława z Arką Gdynia był przekręt, to funkcjonariusze zażądali dowodów i wskazania winnych. A my nie jesteśmy przecież sekcją dochodzeniową. Powiem panu uczciwie, że jestem za grubą kreską. I od tego momentu nie należy karać klubów, tylko ludzi uwikłanych w korupcję. Ich, powiem panu, trzeba eliminować dożywotnio. Taka jest prawda, powiem panu. Kto jest umoczony, musi odejść.

Pan przecież pracował w Amice Wronki, kiedy tam w najlepsze działał "Fryzjer", domniemany szef mafii piłkarskiej.

- Powiem panu, że ja wyrzuciłem "Fryzjera"z szatni. On ze mną nie rozmawiał na żaden temat. Z "Fryzjerem" to jest inna polka, ale to nie na telefon rozmowa.

Powie mi pan, czy czytał...

- ...Zresztą ja pracowałem w Amice krótko, powiem panu. Siedem miesięcy tylko, dzięki "Fryzjerowi", bo byłem niewygodny. On zrobił wszystko, żeby się mnie pozbyć.

Czytał pan w końcu ten wywiad czy nie?

- Tak, czytałem.

I co pan powie?

- Powiem panu, że ja mam inne DNA, i Stefan Majewski ma inne DNA. W związku z tym, nie będę komentował wypowiedzi pana Majewskiego.

Ale przyzna pan jak Stefan Majewski: tak, wiedziałem o korupcji, ale nic z tym nie zrobiłem? I zaapeluje pan, by wszyscy tak zrobili?

- Powiem panu, że to tak, jakby pan chciał teraz przymusić wszystkich, by zrobili to samo co Majewski.

Wszyscy wiedzieli, powiem panu. Pan też wiedział, że lekarze i policjanci też brali.

Rozmawiamy o piłce.

- To piętno poprzedniego systemu, które trzeba wytępić, powiem panu. Te sprawy wałkujemy już sześć lat, ile można. Trzeba zamknąć ten rozdział. Taka jest moja polityka, powiem panu. Jest uchwała, która zakończy karanie klubów i mimo sprzeciwu niektórych mediów nie odejdziemy od tego.

Mam czyste ręce, czyste sumienie, nigdy nie miałem z żadnymi manipulacjami nic wspólnego.

Najnowsze wiadomości o aferze korupcyjnej - zajrzyj na nasz serwis »