Wulkan nadal bez prezesa

PIŁKA NOŻNA. IV-ligowy Wulkan Zakrzew nadal pozostaje bez prezesa. Jeśli nie zostanie on wybrany w ciągu najbliższych kilkunastu dni, zespół nie otrzyma 150 tys. zł dotacji
Właśnie na taką kwotę z budżetu gminy Zakrzew mogą liczyć działacze klubu rozgrywającego swoje mecze ligowe w Taczowie. Warunkiem otrzymania środków finansowych na działalność klubu jest przystąpienie do przetargu. Żeby to nastąpiło, na stosownych dokumentach musi pojawić się podpis prezesa klubu. Po rezygnacji z tej funkcji Henryka Kaczmarskiego do tej pory nikt nie podjął się prowadzenia klubu. Wprawdzie Wulkan posiada zarząd (w ostatnim czasie dołączyło do niego nawet kilka nowych osób), jednak żaden z członków nie zamierza ubiegać się o fotel prezesa. - Najpóźniej w przyszłym tygodniu odbędzie się zebranie zarządu i będziemy ponownie rozmawiać na temat wyboru nowego sternika klubu. Póki co, nikt nie ma chęci nim zostać - powiedział "Gazecie" Wiesław Szyderski, były prezes, a obecnie członek zarządu Wulkanu.

Nie wiadomo również, jak będzie wyglądać klubowa przyszłość Dariusza Rysiewskiego. Jeden z najbardziej doświadczonych zawodników nosi się bowiem z zamiarem odejścia z Zakrzewa. - Sprawa jest patowa. W ubiegłym tygodniu Darek nie trenował ponieważ był chory. W najbliższym czasie jego przynależność klubowa musi się wyjaśnić. Nie mamy zamiaru zbyt długo tego tematu przeciągać - przekazał Jarosław Czupryn, trener zakrzewian. Tymczasem na zajęciach zespołu pojawiło się dwóch młodych piłkarzy: Radosław Noga z Zamłynia Radom i Rafał Kowalik z Radomiaka. Obaj będą testowani w najbliższym sparingu.