Lekkoatletyka: Prysły marzenia o złocie, Markowi Plawgo pękł łokieć

Dwukrotny brązowy medalista ostatnich mistrzostw świata, szósty w finale olimpijskim w Pekinie w biegu na 400 m ppł Marek Plawgo po treningu w Spale przewrócił się na lodzie i doznał kontuzji łokcia.
Drobny uraz w przypadkowej sytuacji dowodzi, jak krucha jest kariera lekkoatlety. Plawgo po przewróceniu się (o którym zwykły obywatel zapomniałby w 10 minut) nie wystartował na mityngu w Sztokholmie we wtorek, nie wystartuje też w żadnym innym mityngu w hali, ani w mistrzostwach Europy, które zaczynają się 6 marca w Turynie.

Płotkarz był jedynym polskim finalistą olimpijskim uprawnionym do startu w hali, który zamierzał jechać na mistrzostwach Europy.

Złoty kulomiot z Pekinu Tomasz Majewski, który kontynuuje serię halowych mityngów, do Turynu nie jedzie, bo mistrzostwa odbywają się zbyt późno. - Niektórzy najlepsi zawodnicy uważają, że start w Turynie oznacza dwa tygodnie straty w przygotowaniach do sezonu letniego. I ja trochę ich rozumiem - mówi nowy szef związku Jerzy Skucha.

W Turynie nie wystartuje też brązowa medalistka mistrzostw świata i piąta w Pekinie na 400 m ppł Anna Jesień oraz piąta na igrzyskach tyczkarka Monika Pyrek - choć niedawno pokonała wysokość 4,71 m. 21-letni Artur Noga - rewelacja igrzysk, piąty w finale 110 ppł - całkiem zrezygnował z halowego sezonu. Jego trener Andrzej Radiuk uważa, że tak wielki i kruchy talent trzeba prowadzić ostrożnie.

Plawgo chciał pobiec w Turynie w biegu płaskim. - Z myślą o złocie, bo dla kogoś, kto już był halowym mistrzem Europy [w 2001 roku w Wiedniu], inny wynik byłby rozczarowaniem - mówi płotkarz. - Ponieważ igrzyska zakończyły się dla mnie dużym niedosytem, mam głód sukcesów, który pchał mnie do Turynu. Teraz ten głód będzie musiał mnie dopchać do sierpniowych mistrzostw świata w Berlinie.

Plawgo mógłby liczyć na zdobycie w Turynie nawet dwóch tytułów. W sztafecie 4x400 m nie ma eliminacji, zaproszonych jest sześć sztafet i Polska jest jedną z nich. A w konkurencyjnych drużynach poolimpijski sezon halowy wygląda nawet gorzej niż w Polsce.

Kogo nie onieśmielają wyniki Usaina Bolta - czytaj tutaj »