Mecz Polek tenisowym wydarzeniem dnia dla WTA

Urszula pokonała faworyzowaną Agnieszkę 6:4, 6:3 w pierwszym pojedynku tenisowych sióstr Radwańskich. - Serce miałem rozdarte, jak na to patrzyłem - stwierdził tata trener.
Radwańska dziesiąta w rankingu WTA. Nadal na czele rankingu ATP

"Urszula wins battle of Radwanskas", czyli "Urszula wygrała bitwę Radwańskich", napisała na oficjalnej stronie federacja kobiecego tenisa (WTA). Zrobiła z meczu wydarzenie dnia, choć Polki zmierzyły się w pierwszej rundzie.

- Mecz był ciężki, ale zagrałam najlepiej, jak potrafię. Jestem szczęśliwa, bo pierwszy raz w karierze pokonałam dziewczynę z pierwszej dziesiątki rankingu. Choć... oczywiście szkoda, że padło akurat na siostrę. Radość jest więc niepełna - uśmiechała się nieśmiało Urszula.

Agnieszka i Ula rakiety tenisowe dostały już w kołysce, na korcie spędziły w sparingach kilka tysięcy godzin, ale na oficjalny mecz musiały wybrać się aż do Zatoki Perskiej. Nic dziwnego, że organizatorzy ekskluzywnego turnieju z pulą nagród 2 mln dol. wpuścili je na kort centralny.

Zwycięstwo 18-letniej Urszuli jest wielką sensacją, bo w światowym rankingu zajmuje dopiero 121. miejsce. Starsza o półtora roku Agnieszka jest dziesiąta, w Dubaju była rozstawiona z dziewiątką (brakuje kontuzjowanej Nadii Pietrowej). Z Urszulą nigdy dotąd nie przegrała. Rodzinne archiwa wspominają czasem o jednym secie, którego oddała młodszej siostrze. Ale nikt, z dziadkiem włącznie, nie pamięta, kiedy się to zdarzyło.

Siostry po meczu podziękowały sobie za grę całusami. Wcześniej pomagały sobie jedna drugiej, wyłapując błędne decyzje sędziów. Gdy po forhendzie Uli sędzia wywołał aut, Agnieszka poprosiła o powtórkę, bo widziała, że piłka trafiła w kort. Miała rację. Punkt zdobyła Ula.

Przy błędach sędziów była współpraca, w grze walka szła na noże, tak jak dzień wcześniej zapowiadał w "Gazecie" menedżer sióstr Victor Archutowski. - Widział pan kiedyś ich sparing? Dziewczyny nie oddadzą nawet pół punktu. Prędzej zemdleją - mówił.

Agnieszka wyszła w pierwszym secie na prowadzenie 3:0, ale potem Ula uspokoiła grę i odrobiła stratę. A nie zawsze umie zachować chłodną głowę. Przeciwnie, przeklina na korcie jak szewc i rzuca ze złości rakietą. To właśnie odróżnia ją od Agnieszki, uchodzącej za wzór opanowania.

Ula wygrała jednak głównie dzięki spokojowi. Zdobyła przewagę i potrafiła utrzymać ją do końca. Nie zraziła się kulejącym na początku serwisem, mecz zakończyła asem. - Nie miałam żadnej taktyki. Za dużo razem trenowałyśmy, żeby coś przygotowywać. Znamy się przecież doskonale. Tego dnia po prostu grało mi się lepiej - mówiła.

- Agnieszka zgasła w połowie pierwszego seta. Ale usprawiedliwia ją choroba. Od kilku dni ma anginę, na kort wyszła zaledwie po kilku godzinach spędzonych w hotelu, bo do Dubaju doleciała w nocy z Paryża. Jej zmęczenie było widać. Ale Uli należą się brawa, awansuje w rankingu i to jest najważniejsze - mówił "Gazecie" Archutowski.

Trener Radwański był zły, bo Zjednoczone Emiraty Arabskie nie pozwoliły mu obejrzeć meczu córek na żywo. Nie dostał wizy. - Walczyliśmy z urzędnikami cały weekend, ale nic nie wskóraliśmy - opowiadał. - Jasne, że serce miałem rozdarte, jak na to patrzyłem w telewizji, ale trzeba uczciwie przyznać, że Ula była dziś lepsza. Grała pewniej, dokładniej, świetnie serwowała.

Urszula odniosła największy sukces w karierze. Do tej pory nie miała wielu okazji grać z tenisistkami z czołówki. W zeszłym roku na Wimbledonie przegrała z Sereną Williams. Za zwycięstwo nad Agnieszką dostanie co najmniej 10 tys. dol. premii i 60 pkt do światowego rankingu, co bardzo przybliży ją do pierwszej setki. Dla Urszuli punkty są bardzo ważne, bo w jej wieku Agnieszka była już znacznie wyżej - dobijała do trzydziestki. - Marzy mi się, że obie córki będą grały w czołówce - mówi Radwański.

W drugiej rundzie Urszula w Dubaju zmierzy się z Francuzką Camille Pin, która pokonała Agnes Szavay z Węgier 2:6, 6:2, 6:3. Obie siostry grają też w deblu, więc pewnie na razie nie wybiorą się na wspólne zakupy. - Mamy słabość do torebek, butów, generalnie lubimy spędzać czas w sklepach - mówią o swoim największym nałogu poza tenisem.

Szefostwo WTA zapowiada wykreślenie Dubaju z kalendarza po skandalu z wizą dla Peer