Real bliżej Barcelony

Bez Messiego, Henry'ego, Puyola, Marqueza i Toure Barcelona przegrywała z Betisem 0:2 już po 25 minutach. Dwa gole Eto'o uratowały liderowi remis. Real Madryt wygrał w niedzielę ze Sportingiem w Gijon
Barcelona zastopowana przez Betis  »

- Nie mam cienia żalu do piłkarzy - powiedział trener Barcelony Josep Guardiola. To był znakomity mecz: zacięty, pasjonujący z wielką liczbą spięć podbramkowych. Barcelona mogła nawet wygrać, ale bohaterem wieczoru był bramkarz Betisu Ricardo. Tylko Samuelowi Et'o udało się go pokonać. Lider klasyfikacji strzelców Primera Division zdobył już w tym sezonie 23 bramki, w sumie dla Barcy zdobył sto ligowych bramek.

Wygrać mógł także Betis, gdyby przy stanie 2:1 Oliveira wykorzystał sytuację sam na sam z Valdesem. Barca by się już nie podniosła. A tak o mały włos nie powtórzył się scenariusz z ubiegłego roku, a raczej jego lustrzane odbicie. Wtedy na stadionie Ruiz de Lopera Barca prowadziła 2:0, ale przegrała.

Wtedy drużyna z Katalonii przeżywała ciężki kryzys, dziś jest na topie. Od 23 listopada i meczu z Getafe nie straciła punktów w Primera Division. Wygrała dziesięć kolejnych meczów, ale do Sewilli nie jechała pewna swego. Po środowych meczach reprezentacji Guardiola posadził na ławce Messiego, Henry'ego, Toure i Marqueza. Puyol był kontuzjowany. Wszyscy wiedzieli, że para stoperów Pique i Caceres nie gwarantuje spokoju pod bramką Valdesa. I spokoju pod bramką Barcy nie było, zwłaszcza że defensywni pomocnicy Busquets i Keita też nie grali dobrze. Swojego dnia nie miał też Dani Alves.

Najpierw Melli zdobył bramkę głową po rzucie rożnym, potem, po kolejnej wrzutce do bramki, trafił Mark Gonzalez. I sensacja była blisko.

Mimo wszystko najlepszym piłkarzem na boisku był jednak Andres Iniesta. Skrzydłowy Barcy wygrywał wiele pojedynków. W 45. min pomocną dłoń do Barcelony wyciągnął sędzia Iturralde Gonzalez, gdy Iniesta ograł Ilica, a potem Juande powalił go na ziemię, arbiter podyktował "jedenastkę". Wątpliwą. Eto'o strzelił, Ricardo obronił, ale dobitka Kameruńczyka była skuteczna.

W 56. min na boisko weszli Messi i Henry. Barcelona przycisnęła, ale Ricardo bronił doskonale, a wyrównać udało się dopiero na sześć minut przed końcem. Eto'o ograł dwóch obrońców i strzelił do siatki. - Punkt w meczu z Barceloną to dużo - mówił Paco Chaparro, który też nie miał żalu do swoich graczy. W dwóch ostatnich kolejkach dokonali cudów. Najpierw po 13 latach wygrali wyjazdowe derby z Sevillą, teraz jako czwarta drużyna w Primera Division, odebrali punkty bezapelacyjnemu liderowi.

Po raz pierwszy od gran derbi na Camp Nou Real Madryt dostał szansę zbliżenia się do Barcelony. Grał w Gijon bez Sneijdera, a przede wszystkim Robbena, którzy wrócili kontuzjowani z towarzyskiego meczu Holandii. A jednak wygrał ze Sportingiem 4:0, po 308. golu w barwach królewskich Raula Gonzaleza (wyprzedził di Stefano) i pierwszym Huntelaara. Do Barcy traci jeszcze 10 pkt, ale po raz pierwszy od ośmiu kolejek zbliżył się do niej przełamując barierę psychologiczną. Do końca 15 spotkań.

Które kluby wydały najwięcej na transfery? - czytaj tutaj »