Stary facet bije rekord ekstraklasy

Adam Wójcik najskuteczniejszym koszykarzem w dziejach polskiej ligi. Jego 28 pkt w meczu z AZS Koszalin dało PBG Basket Poznań zwycięstwo 104:85.


Przed meczem PBG Basket Poznań z AZS Koszalin było wiadomo, że 13. punkt Adama Wójcika pozwoli wyrównać strzelecki rekord polskiej ligi, należący do tej pory do Eugeniusza Kijewskiego. Choć z drugiej strony, gdyby policzyć wszystkie punkty zdobyte przez Kijewskiego w ekstraklasie, Wójcik wciąż musiałby gonić swojego obecnego trenera. Oficjalne statystyki prowadzone są bowiem dopiero od 1976 r., a w sezonie 1975/76 Kijewski zdobywał już punkty dla Spójni Gdańsk.

Od początku meczu właśnie punkty Wójcika poznańska publiczność - ścieśniona tym razem w hali AWF przy Drodze Dębińskiej - nagradzała największą owacją. A ten swoje strzeleckie popisy zaczął już w pierwszej kwarcie. Trzy rzuty z półdystansu, jedna "trójka" i dwa celne rzuty wolne - w piątej minucie meczu było wiadomo, że kolejny rzut Wójcika pozwoli na wyrównanie rekordu. Wreszcie - w szóstej minucie doświadczony koszykarz trafił po raz kolejny do kosza i po chwili odbierał gratulacje od kolegów i dotychczasowego rekordzisty, który teraz trenuje poznaniaków. - Od początku meczu sporo rzucałem, bo miałem dobre pozycje - tłumaczył po meczu. - Cieszę się z tego rekordu, ale wiem, że trudno te zdobycze porównywać, bo ja grałem za granicą, a trener Kijewski, czy inni zawodnicy występowali w lidze zanim zaczęto prowadzić statystyki. Fajnie, że mi się udało zapisać w historii polskiej koszykówki, ale statystyki indywidualne dają satysfakcję tylko na chwilę, bo zawsze najważniejsze jest zwycięstwo zespołu - dodał.

Punkty Wójcika były tym, czego potrzebowali koszykarze z Poznania, by wygrać z AZS Koszalin. To on dawał drużynie impuls do walki. W pierwszej kwarcie - gdy do kosza nie mogli trafić kolejno Wojciech Szawarski i Rafał Bigus, dopiero hak Wójcika w zupełnie nieprawdopodobnej sytuacji dał punkty poznaniakom. A pod koniec drugiej kwarty, gdy prowadzenie PBG zmalało do 12 pkt, równo z ostatnią syreną zdecydował się na rzut za trzy punkty. Trafił, i PBG do przerwy wygrywał 51:36. Wcześniej bezradni koszykarze z Koszalina zaczęli tracić nerwy - wściekły na jedną z decyzji sędziego Javier Mojica cisnął opaską na parkiet. Został ukarany przewinieniem technicznym, Wójcik cztery razu rzucał rzuty wolne. Trafił połowę z nich.

W trzeciej kwarcie coś się zacięło. Koszalinianie uszczelnili swoją dziurawą dotychczas obronę, wreszcie do kosza zaczęli trafiać Mojica i George Reese. Przez chwilę zrobiło się groźnie - celne "trójki" Milicica, Dante Swansona i Przemysława Łuszczewskiego spowodowały, że przewaga PBG stopniała do sześciu punktów. Ale wtedy do roboty wziął się Iwo Kitzinger. Reprezentant Polski dwa razy rzucił za trzy punkty, kilka razy przedarł się pod kosz AZS i gospodarze wygrywali różnicą 20 pkt. Tej straty już nie byli w stanie odrobić. A w ostatniej kwarcie w starciu ze zrezygnowanymi rywalami poznaniacy bili tegoroczny rekord strzelecki - jeszcze do tej pory nie udało im się zdobyć więcej niż 100 pkt w meczu. Po trzech kwartach było prawie pewne, że "setka" musi paść. Ale przez kilka minut poznaniacy mieli problemy ze zdobywaniem punktów. Wreszcie w 39. min dwa razy z rzutów wolnych trafił Miah Davis i PBG po raz pierwszy w tym sezonie dobiło do 100 pkt.

- Ten stary facet, Adam Wójcik, odebrał nam dziś szansę na zwycięstwo. On był nie do zatrzymania i odebrał mojemu zespołowi ochotę do walki, mimo szansy, jaką mieliśmy w trzeciej kwarcie - mówił po meczu trener AZS Jeff Nordgaard.

To zwycięstwo powoduje, że PBG praktycznie zapewniło sobie utrzymanie w ekstraklasie. Poznaniacy wciąż muszą się jednak obawiać, czy awansują do fazy preplay-off, zwłaszcza po wczorajszej nieoczekiwanej wygranej Znicza Jarosław w Ostrowie Wlkp. Kluczowy będzie następny mecz PBG - zespół Kijewskiego musi pokonać w Arenie Sportino Inowrocław, które ma tylko o jedną wygraną więcej od poznaniaków.



PBG Basket Poznań - AZS Koszalin 104:85

Kwarty: 31:21, 20:15, 33:27, 20:22

PBG: Wójcik 28 (2x3), Kitzinger 19 (3x3), Brown 14 (2x3), Szawarski 8 (1x3), Bigus 0 oraz Davis 17, Brannen 7, McLean 7, Flieger 4, Smorawiński 0.

AZS: Mojica 17 (2x3), Swanson 14 (2x3), Reese 11 (2x3), Milicić 11 (3x3), Oduok 2 oraz Łuszczewski 17 (2x3), Arabas 5, Diduszko 4, Metelski 2, Urbański 2, Strach 0.