Polskie gole w Europie

Debiut Dawida Janczyka w Lokeren okraszony golem, pierwsza bramka Jacka Krzynówka w Hanowerze, trafienie Ireneusza Jelenia dla Auxerre - to był dobry weekend dla polskich piłkarzy
Janczyk półtora roku temu był bohaterem mistrzostw świata do lat 19 w Kanadzie. Napastnik ustrzelił hat-tricka w meczu z Belgią i po zawodnika Legii szybko ustawiła się kolejka chętnych. Polaka chciało m.in. madryckie Atletico, ale większe pieniądze i szanse gry dawało CSKA Moskwa. Niespełna 20-letni wówczas piłkarz za mniej więcej 4 mln euro zamienił więc stolicę Polski na stolicę Rosji i... słuch o nim zaginął. W Moskwie Janczyk grał rzadko, strzelił tylko jedną bramkę. Marnym pocieszeniem był fakt, że rywalizację o miejsce w składzie przegrywał z nie byle kim, tylko z Vagnerem Love, reprezentantem Brazylii, co kilka miesięcy łączonym z największymi klubami Europy, wycenianym na jakieś 18 mln euro. Przed ostatnim oknem transferowym starania o Janczyka czyniły Polonia Warszawa i GKS Bełchatów, Belgowie widać jednak dobrze zapamiętali, kto wbił im trzy gole na młodzieżowym mundialu. 21-latek został wypożyczony na pół roku do KSC Lokeren. W sobotę miał debiut marzenie: w meczu z Roeselare pojawił się na boisku w 71. min, a pięć minut później strzelił bramkę na 1:1. Ostatecznie jego drużyna wygrała 2:1. Belgowie już zaczęli przypominać, że kiedyś mieli w składzie innego Polaka, który imponował skutecznością, Włodzimierza Lubańskiego. - Bez żartów. Porównywać mnie do pana Lubańskiego to przesada - powiedział po meczu Janczyk, czym jeszcze bardziej zjednał sobie fanów Lokeren. Dobra gra w Belgii może sprawić, że o młodym napastniku przypomni sobie Leo Beenhakker, który Janczyka zapraszał już na kilka konsultacji. O takim zainteresowaniu holenderskiego szkoleniowca pomarzyć może Ireneusz Jeleń. A szkoda, bo skrzydłowy Auxerre w kolejnym meczu po wyleczeniu kontuzji udowodnił, że jest w formie. - Nie mam w drużynie piłkarza bardziej sprytnego pod bramką rywala niż on - pochwalił niedawno Polaka klubowy trener Jean Fernandez. Ulubieniec Fernandeza i najlepszy strzelec drużyny - 5 goli w 13 meczach - otworzył wynik spotkania z Lille (Jeleń grał niemal cały mecz, w 90. minucie zmienił go Daniel Niculae). Auxerre ostatecznie wygrało 2:0, a klubowy kolega Jelenia Dariusz Dudka cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych. Co ciekawe, Dudka w kadrze Beenhakkera jest pewniakiem... Formą błysnął za to inny pewniak Holendra. Jacek Krzynówek zdobył swoją pierwszą bramkę w barwach Hannoveru 96. W meczu 20. kolejki Bundesligi przeciwko VfB Stuttgart zaliczył również asystę. Dzięki dobrej grze reprezentanta Polski jego zespół zremisował 3:3, choć już po 20 minutach przegrywał 0:2.



Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl



Tu pracy nie brakuje