Podwójny triumf Robredo w Costa do Sauipe

Tommy Robredo sięgnął po swój ósmy tytuł singlowy oraz trzeci deblowy w rozgrywkach ATP World Tour. W finale Brasil Open Hiszpan pokonał reprezentanta gospodarzy Thomaza Bellucciego 6:3, 3:6, 6:4. Po regulaminowej przerwie Robredo, wraz ze swoim rodakiem Marcelem Granollersem, okazali się również najlepsi w grze podwójnej.
Po raz pierwszy od 2004 roku w finale turnieju w Costa do Sauipe wystąpił tenisista brazylijski. Przed pięcioma laty bezkonkurencyjny był tu Gustavo Kuereten, który przed własną publicznością triumfowała również w 2002 roku. Tym razem skończyło się na finale, gdyż debiutujący w tej fazie rozgrywek ATP Bellucci nie sprostał notowanemu o 65 pozycji wyżej Robredo.

Spotkanie finałowe dostarczyło jednak brazylijskim fanom tenisa dużej dawki emocji i ponad dwugodzinnego spektaklu. O losach dwóch pierwszych setów decydowało tylko jedno przełamanie. W decydującej partii 26-letni Hiszpan zdobył breaka w szóstym gemie i prowadził już 5:2. Zdeterminowany Bellucci zdołał stratę przełamania odrobić, ale do wyrównania nie doprowadził, gdyż przegrał gema serwując przy stanie 4:5.

Mecz trwał dwie godziny oraz dwanaście minut. Thomaz Bellucci, który w drugiej rundzie pokonał Łukasza Kubota, odnotował w finałowej konfrontacji siedem asów i dwa podwójne błędy. Robredo zapisał na swojej konto tylko jednego asa i cztery "double faulty".

- Mimo, że Thomaz na początku był mocno zdenerwowany, rozegrał świetny mecz. On jest znakomitym tenisistom i grał naprawdę dobrze. Miał swoje szanse i kilka fantastycznych zagrań, ale na szczęście to ja zdołałem wygrać i z tego powodu jestem bardzo zadowolony. To była wspaniała droga do fantastycznego zakończenia tego tygodnia tu w Brazylii. Mam nadzieję, że jeszcze powrócę do Costa do Sauipe - stwierdził Robredo, który za triumf w Brasil Open wzbogacił się o 90 tysięcy dolarów.

- Źle rozpocząłem mecz. Popełniłem na początku zbyt duże błędów, co było efektem nerwów. Zacząłem jednak następnie czuć wsparcie publiczności, co zaowocowało większą pewnością siebie i wyższym poziomem gry. To było niezwykle emocjonalne czuć jak bardzo kibicie mnie dopingują, wykrzykiwali moje imię, a niektórzy nawet płakali po mecz - przyznał Bellucci, który przed występem w Costa do Sauipe miał na swoim koncie wygranych tylko pięć spotkań w turniejach głównych ATP World Tour.

Tommy Robredo po triumfie w finale singlowy sięgnął również po tytuł deblowy. Rozstawieni z numerem cztery Hiszpanie Robredo i Marcel Granollers w siedemdziesiąt osiem minut pokonali Luisa Arnolda Kera oraz Juan Monaco 6:4, 7:5.

Finał singla:

Tommy Robredo (Hiszpania, 2) - Thomaz Bellucci (Brazylia) 6:3, 3:6, 6:4

Finał debla:

M. Granollers, T. Robredo (Hiszpania, 4) - L. Arnold Ker, J. Monaco (Argentyna) 6:4, 7:5