Sport.pl

Tomasz Sikora: Oj, będzie ciężko się ścigać

- W tym sezonie jeszcze nie widziałem tak źle przygotowanych tras jak w Korei - mówi ?Gazecie" i Sport.pl Tomasz Sikora, który w sobotę zaczyna start w mistrzostwach świata
Sikora przestrzega, że warunki w Pyeongchang będę piekielnie trudne. - Tak źle nie było nigdy. Trasy są bardzo nierówne. Śniegu mało, jest brudny. W wielu miejscach to właściwie nie śnieg, lecz lód. W dzień jest ciepło, ale wieczorem łapie duży mróz i robi się ślizgawka - opowiada Sikora, wicelider PŚ. - Organizatorzy chyba popełnili jakiś błąd. Przecież w PŚ w Europie często są takie właśnie warunki, że w dzień temperatury są dodatnie, a w nocy mróz. Ale jakoś sobie z tym radzą - podkreśla najlepszy polski biatlonista, który aklimatyzuje się w Korei już od 3 lutego. W sobotę stanie do walki o medal w sprincie na 10 km. Jest uważany za jednego z faworytów.

Koreańczycy dostali od Międzynarodowej Unii Biatlonowej (IBU) organizację MŚ, bo nie mają co robić z obiektami olimpijskimi. Byli murowanym faworytem w wyścigu o organizację igrzysk w 2014 r., ale na ostatniej prostej przegrali z rosyjskim Soczi, które mocno wsparł politycznie ówczesny prezydent Władimir Putin. Teraz starają się o jak najwięcej imprez zimowych, byle tylko obiekty nie stały puste. - Obiekty są wspaniałe. Obok toru biatlonowego mamy skocznie, trasy biegowe. Hotele też są w porządku. Nasza trasa pozostawia jednak wiele do życzenia - mówi "Gazecie" i Sport.pl trener Kadry Roman Bondaruk.

- Liczymy, że zmieni się pogoda. W zeszłym roku na PŚ była znacznie korzystniejsza. Koreańczycy zapowiadają, że w weekend w dzień ma być mróz. Na takiej ślizgawce jak teraz bardzo ciężko będzie się ścigać. Choć warunki dla wszystkich będą takie same - podkreśla trener. Jego zdaniem medale może rozdawać... wiatr. W Korei non stop mocno wieje. - Najgorsze jest to, że wiatr zmienia kierunki. Nie da się więc dobrze skorygować przyrządów celowniczych. Na strzelnicy może być loteria - dodaje Sikora. Czy liczy na medal? - Spokojnie trenuję. Mam nadzieję, że forma z początku sezonu została - odpowiedział 35-letni Polak.

Sikora: Największy problem to koreańska kuchnia - czytaj tutaj »