Powrót kapitana "Pasów"

Pod znakiem zapytania stanął dzisiejszy sparing Cracovii z FC Bohemians Dublin, mistrzem Irlandii. - Rywale nie przylecieli z uwagi na fatalną pogodę na Wyspach Brytyjskich - tłumaczy Artur Płatek, trener zespołu.
Drużynie z ul. Kałuży nie brakuje kłopotów podczas zgrupowania w Benahavis. Przez kilka dni psikusa płatała im deszczowa aura, wskutek czego kilka treningów z konieczności przeprowadzono na sztucznej nawierzchni.

Po fatalnej pogodzie przyszła plaga kontuzji. W meczu kontrolnym ze Spartą Praga (1:3) do grona kontuzjowanych dołączyli Bartłomiej Dudzic i Tomasz Baliga. Obaj doznali skręcenia stawu skokowego. - Lista chorych i nieobecnych wzrosła do dziesięciu, ale nie załamujemy rąk - podkreślił Płatek, który jest przekonany, że Cracovia znajdzie na dziś rezerwowego przeciwnika. - Liczę, że w poniedziałkowym sparingu zagrają już Łukasz Tupalski, Przemysław Kulig i Bartosz Ślusarski.

Dodatkowo do drużyny dojechali Piotr Polczak (zagrał 90 minut w meczu towarzyskim reprezentacji z Litwą 1:1) i Marek Wasiluk, który też trenował z kadrą Polski w Portugalii.

O sparingu ze Spartą trener Płatek chciałby jak najszybciej zapomnieć. - Nasi młodzi chłopcy nie wytrzymali fizycznie dwóch spotkań rozgrywanych w ciągu 48 godzin [w środę Cracovia przegrała z Timisoarą 1:2 - przyp. red.]. Straciliśmy dwie bramki, które nie powinny się przydarzyć zespołowi ekstraklasy - twierdzi szkoleniowiec.

Pocieszającą informacją jest powrót Arkadiusza Barana do normalnych zajęć z kolegami. - Sporo czasu spędziłem w gabinecie naszego fizjoterapeuty Piotra Sochy, który był do mojej dyspozycji właściwie 24 godziny na dobę. To efekt kontuzji stawu skokowego odniesionej jeszcze w grudniu z Jagiellonią Białystok - przypomniał Baran.

Kapitan "Pasów" będzie się starał jak najszybciej nadrobić zaległości. Na pierwszym treningu po powrocie Barana nawet nie padał deszcz. - Słonko na mnie poczekało - żartował pomocnik. - Oby już tak zostało do końca obozu.

Łukasz Mierzejewski jest dla odmiany jednym z tych, którzy zgrupowanie przepracowali w pełnym zakresie. Piłkarz zagrał na prawej obronie ze Spartą, w poprzednim klubie, Widzewie, występował w roli napastnika. - Nie było lekko, bo zawodnicy z Pragi grali bardzo ofensywnie i wszędzie było ich pełno. To zespół, od którego mogliśmy się wiele nauczyć i powinniśmy z tej lekcji wyciągnąć odpowiednie wnioski - uważa Mierzejewski.