Krzynówek zagrał w nowym klubie, Wichniarek królem strzelców?

Jacek Krzynówek zagrał w podstawowym składzie Hannoveru z Energie Cottbus. A Artur Wichniarek wyrasta na poważnego kandydata w walce o tytuł króla strzelców Bundesligi. Po 12. golu w sezonie wyrównał swój rekord
19. kolejka Bundesligi - wyniki i tabela

Jeszcze nigdy w Bundeslidze Wichniarek nie zdobył więcej niż 12 bramek. Tym razem zrobi to z pewnością. Jego gol w meczu z Herthą dał Arminii punkt. Polak zdobył dwa razy więcej bramek niż reszta zespołu!
Saganowski jak Wichniarek. Strzela gole, ale w kadrze nie gra


Wichniarka nazywają w Niemczech "tanim napastnikiem", bo zarabia 600 tys. euro rocznie, a to jak na czołowego strzelca Bundesligi bardzo mało. Rundę wiosenną zaczął tak jak jesienną. Wtedy po trzech meczach miał cztery bramki. I podobnie jak w piątkowy wieczór pokonał bramkarza Herthy.

To mała zemsta Wichniarka na byłym klubie, gdzie grał przez trzy lata, ale to był dla niego czas stracony. Zagrał tylko w 44 spotkaniach, zdobył zaledwie cztery gole i wrócił do Arminii. - To była dobra decyzja - ocenia dziś.

W spotkaniu z Herthą Wichniarek zdobył gola w tradycyjny dla siebie sposób - był najsprytniejszy w polu karnym. W 40. min Radim Kucera podał ze skrzydła do Polaka, a ten z bliska wbił piłkę głową do siatki. Nawet nie cieszył się przesadnie - spokojnie poczekał na gratulacje od kolegów. - Potrzebuje zaufania. Jeśli czuje się naprawdę potrzebny, gra świetnie - komplementuje Polaka trener Arminii Michael Frontzeck.

Później Wichniarek już nie miał takich okazji - Arminia koncentrowała się na defensywie. I to może być spory problem Polaka w ewentualnej walce o koronę strzelców. Frontzeck, w czasach kariery piłkarskiej znany jako gracz typowo defensywny, nie zmienia upodobań - Arminia ma według niego przede wszystkim zabezpieczać swoje pole karne, a dopiero później myśleć o ataku. Bramek rzeczywiście traci mniej niż rywale w walce o utrzymanie, ale zagrożenie sprawia tylko dzięki Polakowi. Wsparcie dla Wichniarka jest jednak niewielkie - trudno w takiej sytuacji rywalizować z Lucą Tonim z Bayernu Monachium.

Czy Wichniarek może walczyć o tytuł najlepszego Bundesligi? Na razie mówi się o tym ostrożnie. Choć "Kicker" już pozwala sobie na sugestie - przypomina, że napastnik Arminii jest nazywany "królem". Lider klasyfikacji Vedad Ibisevic będzie się leczył do końca sezonu. Wichniarek musi odrobić do Bośniaka jeszcze sześć bramek. - Moim celem są punkty dla Arminii, a nie tytuł króla strzelców - mówi Polak.

Niespodzianki były też w innych spotkaniach potentatów Bundesligi. Bayer Leverkusen miał bez kłopotów pokonać VfB Stuttgart, ale już na początku drugiej połowy stracił po czerwonej kartce Vidala. Przegrał 2:4. Blisko porażki z ostatnią drużyną Bundesligi Borussią Mönchengladbach był lider rozgrywek TSG Hoffenheim, który dopiero na kilkadziesiąt sekund przed końcem zdołał doprowadzić do remisu po strzale rozpaczy Wellingtona.

Po ucieczce z Wolfsburga Jacek Krzynówek zadebiutował w meczu Hannoveru. Od razu w podstawowym składzie. Do 67. min drużyna Polaka przegrywała w Cottbus 0:1, ale wtedy Andreasen dostał drugą żółtą kartkę, wyleciał z boiska, a dwie minuty później było 0:2. Goście walczyli do końca, ale przegrali 1:3 i niebezpiecznie zbliżyli się do strefy spadkowej. Krzynówek wierzy jednak, że jego nowa drużyna powalczy o miejsce w Pucharze UEFA.

Liczba

63
Taki jest proc. meczów Wichniarka w tym sezonie zakończonych golem. W 19 spotkaniach zdobył 12 bramek. W karierze w Bundeslidze ma 27-proc. skuteczność. 48 goli zdobył w 184 meczach

Zobacz bramkę Wichniarka i debiut Krzynówka na Z Czuba.tv »