Opolanie wystąpią w Wielkim Szlemie

Tomasz Kowalski (AZS Opole) oraz Urszula Sadkowska (Gwardia Opole) wystartują w weekend w turnieju Grand Slam Cup, który odbędzie się w paryskiej hali Bercy.
Aby urozmaicić rywalizację, Międzynarodowa Federacja Dżudo wprowadziła w tym roku zmiany w rozgrywaniu imprez międzynarodowych, a zawodom przyznano trzy oddzielne kategorie. Najniższą rangę otrzymało dziesięć męskich i dziesięć żeńskich zawodów o Puchar Świata (World Cup), wśród nich jest m.in. turniej, który odbędzie się na przełomie lutego i marca w Warszawie. Pod względem prestiżu kolejnym stopniem jest pięć turniejów Grand Prix rozgrywanych na pięciu kontynentach, w Europie w Hamburgu. Zaś najwyższą półkę stanowią, wzorem tenisa, cztery turnieje Wielkiego Szlema - Grad Slam Cup, rozgrywane w Paryżu, Moskwie, Rio de Janeiro i Tokio. Wyższy prestiż mają jedynie turniej Masters oraz mistrzostwa Świata.

Pierwsza z imprez Wielkiego Szlema odbędzie się już w ten weekend w paryskiej hali Bercy. Łączna pula nagród wynosi 154 tys. dolarów, na zwycięzcę każdej kategorii czeka 5 tys., srebrny medalista otrzyma 3 tys., a brązowy 1,5 tys. dolarów. Polskę reprezentować będzie troje zawodników: Tomasz Kowalski (AZS), Robert Krawczyk i Janusz Wojnarowicz (obaj Czarni Bytom) oraz jedna zawodniczka Urszula Sadkowska (Gwardia). - O prestiżu tych zawodów świadczy choćby fakt, że wystąpią reprezentanci ponad stu krajów z całego świata - komentuje opiekun polskiej ekipy na turnieju, a na co dzień trener akademików Edward Faciejew.

Kowalski już dwukrotnie miał okazje brać udział w paryskich zawodach rozgrywanych dotychczas pod nazwą SuperPucharu Świata. Niestety, obu startów nie wspomina najlepiej. - Za każdym razem przegrałem już w pierwszej rundzie i odpadłem z rywalizacji. Teraz moim celem minimum jest poprawienie przynajmniej tego rezultatu - zaznacza 17. dżudoka aktualnego rankingu światowego w kategorii 66 kg. Lepiej swój start wspomina Sadkowska, 27. zawodniczka rankingu w kategorii + 78 kg, która przed rokiem dotarła w Paryżu do finału. W nim musiała uznać wyższość najlepszej zawodniczki świata, późniejszej mistrzyni olimpijskiej Chinki Wen Tong.

Aby dobrze przygotować się do startu, kadrowicze na początku roku brali udział w campie treningowym w Austrii, a ostatnie dwa tygodnie spędzili na zgrupowaniu w Zakopanem. - Niestety, miałem sporo zaległych obowiązków na uczelni, w związku z tym musiałem przyjeżdżać do Opola i nie mogłem trenować tak dużo, jak bym chciał. Dodatkowo jeszcze odnowiły mi się drobne stare kontuzje, ale mam nadzieję, że nie przeszkodzi mi to w starcie - opowiada Kowalski, dodając, że trudno mu w związku z tym ocenić swoją formę. Także przygotowania Sadkowskiej przebiegały nie bez problemów, bowiem zawodniczka również narzeka na kontuzję.