Resoviacy blisko Final Four Pucharu Polski

Siatkówka. W pierwszym meczu ćwierćfinału Pucharu Polski siatkarze Asseco Resovii pokonali w Rzeszowie Jadar Radom 3:0 i do awansu do turnieju finałowego, który odbędzie się w Kielcach, potrzebują już tylko wygrać jeden set w rewanżowym spotkaniu


Obie drużyny do pucharowego meczu podeszły chyba na większym luzie niż do spotkań ligowych, bowiem na początku środowego pojedynku dużo było prostych błędów po obu stronach siatki. O luźniejszym podejściu do spotkania świadczy także skład, w którym mecz rozpoczęli radomianie. Na pozycji atakującego w zespole prowadzonym przez Jana Sucha wyszedł nominalny przyjmujący Konrad Małecki. Jednak dla Jadaru ważniejsza jest walka o utrzymanie się w PlusLidze.

Dwa pierwsze sety miały praktycznie taki sam przebieg. Do stanu po 9 trwała wyrównana walka, a później rzeszowianie odskakiwali na kilka punktów. Tempo podkręcał na rozegraniu Paweł Woicki, kilka punktów dodawali blokujący, a z pomocą przychodzili też radomianie, nie kończąc swoich akcji. W efekcie pierwszego seta wyraźnie wygrali rzeszowianie do 19.

W drugim przewagę wypracowaną w okolicach drugiej przerwy technicznej resoviacy systematycznie trwonili. Ze stanu 16:12 zrobiło się szybko 16:15 i od tej pory trwała walka punkt za punkt. Do wspomnianych szybkich piłek Woickiego nie zawsze zdążali atakujący, słabiej funkcjonowało przyjęcie, a przez to i ataki nie były już tak skuteczne. Na szczęście w decydujących momentach partii proste błędy popełnili Arkadiusz Terlecki i Damian Domonik, co dało triumf miejscowym.

Większe emocje zapowiadał trzeci set, w którym na początku przewagę osiągnęli goście. Prowadzili 8:5, głównie dzięki dobrej grze w ataku Marcina Owczarskiego. Resoviacy szybko jednak odrobili straty i od stanu 16:14 dyktowali warunki gry. W tym czasie zdobyli dziewięć "oczek", a rywale dwa, i mecz zakończył się gładkim zwycięstwem Asseco Resovii 3:0. - Nie jestem zawiedziony, bo graliśmy bez dwóch kontuzjowanych liderów, Kocika i Żalińskiego. Walkę podjęliśmy, a ja chciałem przetestować nowe ustawienia przez meczami ligowymi - mówił po meczu trener Jadaru Jan Such, który wcześniej przez lata prowadził Resovię. - Wygraliśmy, tak jak sobie zaplanowaliśmy, 3:0, choć w drugim secie robiliśmy za dużo błędów własnych, dlatego ten set skończył się tak wysoko - dodał Paweł Papke, kapitan resoviaków. Rewanżowy pojedynek rozegrany zostanie 25 lutego w Radomiu.

Radość z pucharowego zwycięstwa zmąciła jednak wiadomość o kontuzji Serba Ivana Ilicia. Rzeszowski rozgrywający narzekał ostatnio na uraz palca i nie trenował, a jego przerwa w grze może potrwać jeszcze dłużej, nawet półtora miesiąca. W najbliższych dniach okaże się bowiem, czy Ilić nie będzie musiał przejść dwóch operacji. - To byłoby spore osłabienie. Teraz jeszcze damy sobie radę, ale w play-offach i w pucharze jest tyle meczów, że każdemu przydałyby się odpoczynek i złapanie oddechu - stwierdził Papke.

marcin.lew@rzeszow.agora.pl

ASSECO RESOVIA3 (25, 25, 25)
JADAR RADOM0 (19, 23, 16)
Asseco Resovia: Woicki, Wika, Perłowski, Papke, Mitrović, I. Hernandez oraz Ignaczak (libero), Kusior, Gawryszewski, Oivanen.

Jadar: Salas, S. Hernandez, Kosok, Małecki, Pawliński, Terlecki oraz Stańczak (libero), Owczarski, Maciończyk, Domonik.

Sędziowali: Piotr Król (Katowice) i Wojciech Maroszek (Żory)

Widzów: 3,5 tys.