Świadek Michniewicz

Wrocław to w tym tygodniu stolica piłkarskiej Polski. Przed tamtejszą prokuraturą zeznawali już jeden z najlepszych strzelców ekstraklasy i trzykrotny mistrz Polski, a wczoraj - trener nazywany polskim Mourinho. Czesław Michniewicz do prokuratury zgłosił się sam
- Michniewicz został przesłuchany w charakterze świadka. Złożył wyjaśnienia dotyczące piłkarskiej afery korupcyjnej. Po tych wyjaśnieniach opuścił prokuraturę - lakonicznie oznajmił szef prokuratury krajowej, oddział we Wrocławiu, Edward Zalewski. Którego wątku dotyczyło przesłuchanie albo czy trenerowi Arki Gdynia postawiono jakieś zarzuty, Zalewski nie chciał zdradzić. Tłumaczył się tajemnicą śledztwa.

Wczorajszą wizytę "polskiego Mourinho" w stolicy Dolnego Śląska nie trudno powiązać jednak z wątkiem handlowania meczami przez piłkarzy Lecha w sezonie 2003/04. Michniewicz był wtedy trenerem poznańskiej drużyny (nie miał licencji, więc oficjalnie funkcję tę pełnił Ryszard Łukasik). Po przegranym 0:1 meczu ze Świtem Nowy Dwór, co do którego zachodzi podejrzenie, że został sprzedany, szkoleniowiec powiedział co prawda: "Chcieliśmy to wygrać i zdegradować Świt. Żałuję, że się nie udało", ale do gry wystawił mocno eksperymentalny skład. Pod koniec meczu denerwował się tak bardzo, że trenerską ławkę opuścił już pięć minut przed końcowym gwizdkiem.

Michniewicz jest pierwszą tak znaną postacią polskiego futbolu, która zgłosiła się do prokuratury sama. - Zatrzymują piłkarzy, a ja byłem trenerem tej drużyny. Na miejscu prokuratora sam bym siebie przesłuchał. To naturalne. Dziwiłbym się, gdyby nie chciano poznać mojej wiedzy na ten temat. Ale zanim dojadę z Gdyni do Wrocławia, to już zostanę zniszczony we wszystkich możliwych mediach... - cytuje słowa trenera portal Weszlo.com.

Wątek afery korupcyjnej dotyczący Lecha rozwija się nad wyraz szybko. Wszystko zaczęło się od zatrzymania Zbigniewa W., byłego piłkarza "Kolejorza". To prawdopodobnie w wyniku jego zeznań w poniedziałek zatrzymano Przemysława E., byłego szefa marketingu w klubie, i Piotra R., byłego kapitana drużyny, a we wtorek Waldemara K., który przy Bułgarskiej grał w sumie przez 17 sezonów i trzy razy zdobywał tytuł mistrza Polski.

Według Artura Brzozowskiego z "Gazety Wyborczej", dziennikarza, który odkrył aferę korupcyjną, R. może być powiązany z "Fryzjerem", człowiekiem uważanym za szefa piłkarskiej mafii. R. właśnie dzięki znajomości z "Fryzjerem" od jednego z działaczy Świtu miał przyjąć 34,5 tys. dol. za wspomniany mecz ze Świtem. W sprzedaży tego meczu uczestniczyli również Janusz W., były selekcjoner, wówczas trener Świtu, i sponsor tego zespołu Wojciech S. R. zresztą już częściowo przyznał się do przyjmowania łapówek. Lech natychmiast zawiesił swojego zawodnika i już bez niego odleciał na zgrupowanie do Turcji.

Siedmiu "wspaniałych"

Ryszard F. („Fryzjer") - domniemany szef piłkarskiej mafii ustawiającej wyniki meczów. Prokuratura postawiła mu kilkadziesiąt zarzutów. Zatrzymany w czerwcu 2006 roku, od tego czasu przebywa w areszcie.

Wit Ż. - jeden z asystentów „Fryzjera". Zatrzymano go w styczniu 2007 r., gdy był członkiem zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej i obserwatorem sędziowskim PZPN. Przez długi czas był ekspertem Canal+ oceniającym na antenie kontrowersyjne decyzje arbitrów.

Grzegorz G. - młody, międzynarodowy sędzia piłkarski. Prowadził kilka spotkań Ligi Mistrzów, znalazł się w gronie kandydatów do prowadzenia meczów podczas finałów mistrzostw świata w 2010 roku. Zatrzymany w grudniu ubiegłego roku.

Janusz W. - były trener reprezentacji Polski, szkoleniowiec drużyny wicemistrzów olimpijskich z Barcelony (1992 r.), poseł na Sejm V kadencji. Zatrzymany w październiku 2008 r. Prokurator postawił mu 11 zarzutów dotyczących ustawienia wyników ośmiu spotkań Świtu w 2004 roku.

Dariusz W. - były reprezentant Polski, jeden z najzdolniejszych trenerów młodego pokolenia. Z Legią zdobył mistrzostwo Polski. W marcu 2008 r. postawiono mu zarzut wręczania korzyści majątkowych sędziom i obserwatorom w zamian za korzystne wyniki dla prowadzonej przez niego Korony Kielce w sezonie 2003/2004. Obecnie jest konsultantem IV-ligowej Korony Góra Kalwaria.

Andrzej W. - były bramkarz reprezentacji Polski, okrzyknięty „Księciem Paryża" po wspaniałym meczu Polski z Francją z 1995 r. Zatrzymany w kwietniu 2008 r. pod zarzutem korupcji w okresie współpracy z Dariuszem W. w Koronie.

Piotr R. - w polskiej lidze rozegrał ponad 300 spotkań i zdobył 108 goli. Wychowanek, symbol, przez wiele lat kapitan Lecha. W sezonie 2006/2007 zdobył tytuł króla strzelców ekstraklasy. Zaliczył cztery występy w reprezentacji Polski.

Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl