Kmita - C-klasa albo trzecia liga

Kmita Zabierzów jest coraz bliżej wycofania się z I ligi. W weekend nie doszło do sparingu ze Szreniawą Nowy Wiśnicz, bo zawodnicy nie mają podpisanych kontraktów i boją się kontuzji
W klubie nie ma już Adama Giesy, który szuka sobie nowego miejsca pracy na Górnym Śląsku. Szymon Gilewicz trafił do Podbeskidzia Bielsko-Biała, a Rafał Jędrszczyk, Mateusz Broź i Tidiane Niane będą grali w Sandecji Nowy Sącz. - Nikt z chłopakami nie rozmawiał, czekamy na ruch ze strony zarządu. Jeśli nic się nie zmieni, to pod znakiem zapytania stanie zaplanowany na środę mecz z Zagłębiem Sosnowiec - tłumaczył Mirosław Hajdo, trener Kmity.

Nieoficjalnie mówi się, że Kazimierz Duda, główny sponsor drużyny, zamierza sprzedać swoją firmę w Krakowie oraz dom w Zabierzowie i przenieść się do Nowego Sącza. W opuszczonym przez niego Kmicie nie działają już telefony. - W środę o ósmej rano zbierze się zarząd, który zadecyduje o przyszłości klubu - wyjaśnił Andrzej Krawczyk, prezes Kmity.

Wojciech Jugo, przewodniczący Wydziału Gier PZPN, wyjaśnia procedurę w przypadku niezgłoszenia się do ligi: - Jeśli zespół wycofa się przed rundą wiosenną, nowy sezon zacznie od najniższej klasy w swoim regionie [w Małopolsce jest to C-klasa - przyp. red.]. Nie wchodzę w kompetencje Wydziału Dyscypliny, ale w przypadku trudnej sytuacji finansowej odstępuje się od kar pieniężnych.

Jeżeli Kmita zgłosi się do rozgrywek, ale nie dokończy sezonu (dostanie trzy walkowery), to zgodnie z regulaminem spadnie o dwie klasy niżej, do trzeciej ligi. - Żeby przystąpić do meczów, MZPN musi uzbierać i uprawnić do gry kompletny zespół - zaznaczył Jugo.