Zwycięzcę Australian Open dopadł kryzys

Trzy lata temu debel 18-latków ze Śląska, Błażej Koniusz i Grzegorz Panfil, wygrał wielkoszlemowy turniej Australian Open w kategorii juniorów. Po tym sukcesie każdy poszedł w swoją stronę. Na razie kariera lepiej układa się Panfilowi.
Po powrocie z Australian Open tenisiści postawili na starty w grze pojedynczej. Obaj podkreślali, że ich celem jest awans w ciągu trzech lat do grona 150 najlepszych tenisistów świata. Początkowo kariera lepiej układała się Koniuszowi, jednak w ostatnim roku ich pozycje znacząco się zmieniły.

Panfil reprezentuje Górnik Bytom. Już jako 16-latek zdobywał mistrzostwo Europy juniorów. - W zeszłym roku kariera Grzegorza nabrała rozpędu. Dojrzał sportowo, bo wcześniej był na korcie trochę jak jeździec bez głowy. Teraz jest silny psychicznie, wierzy w siebie - chwali wiceprezes Górnika Dariusz Łukaszewski. Panfil zajmuje 329. miejsce w światowym rankingu ATP. - A będzie wyżej, bo akurat gra w challengerze w Kolumbii i zdobywa tam kolejne punkty do rankingu - dodaje Łukaszewski.

Pochodzący z Zabrza tenisista ma finansowe oparcie w sponsorach i rodzinie. Startuje na całym świecie. - Jeśli nadal będzie się tak rozwijał, to na koniec 2010 roku 150. miejsce w rankingu jest realne. Kontuzje go omijają, a przecież dla tenisisty najlepszy wiek to 24-26 lat - podkreśla Łukaszewski.

Kariera reprezentującego Chorzowskie Towarzystwo Tenisowe Koniusza załamała się w połowie zeszłego roku. Dopadł ją światowy kryzys

- Skończyła się finansowa pomoc Prokomu [firma Ryszarda Krauzego wycofała się ze sponsorowania sportu - przyp. red.], potracili się inni sponsorzy. Nie mam pieniędzy na wyjazdy na turnieje, musiałem się rozstać ze szkoleniowcem. Trenuję w Chorzowie, szukam sponsora i studiuję na AWF-ie. Jeśli nie znajdę pieniędzy, to nie będę w stanie kontynuować kariery - mówi Koniusz. - Udostępniamy Błażejowi korty na treningi, dostał nawet dodatkową pulę godzin. Finansowo nie jesteśmy mu w stanie pomóc. Żaden tenisista naszego klubu nie otrzymuje pieniędzy - wyjaśnia Paweł Łukasik, wiceprezes ChTT.

Kariera Koniusza układała się zupełnie dobrze. Wygrał halowe mistrzostwo Polski w singlu i deblu, zadebiutował w reprezentacji Polski w Pucharze Davisa przeciwko silnej Szwajcarii. W lipcu zeszłego roku w klasyfikacji ATP zajmował 450. miejsce. - Od tej pory mogę tylko obserwować, jak spadam w rankingu. I nie mam na to żadnego wpływu, bo nie gram - martwi się Koniusz, obecnie 620. tenisista na świecie