Cierpiąca Barca w półfinale

Barcelona - Mallorca i Sevilla - Athletic Bilbao zagrają w półfinałach Pucharu Hiszpanii. Zespół José Guardioli do ostatniej minuty drżał o wynik ćwierćfinału z Espanyolem (3:2)
Katalońskie drużyny są na dwóch skrajnych biegunach w tym sezonie. Barcelona to bezdyskusyjny lider ligi bijący rekordy skuteczności (średnio 3,2 gola na mecz). Espanyol zajmuje w tabeli przedostatnie miejsce, rozpaczliwie broniąc się przed spadkiem. Barca zdobyło w 20 meczach 53 pkt, bramki 63:14, Espanyol ma 16 pkt (18:33). Czy takie drużyny mogą grać wyrównany dwumecz?

Mogą. Po bezbramkowym remisie przed tygodniem na Camp Nou Josep Guardiola nie wystawił do podstawowego składu Henry'ego, Eto'o, Valdesa i Iniesty. W 56. min mecz był rozstrzygnięty. Swoją szansę wykorzystał Bojan Krkić, zdobywając dwie bramki, trzecią uzyskał Pique. Dwie minuty później najlepsza obrona w lidze dała się pokonać, a po kolejnych dwóch straciła swojego duchowego przywódcę Puyola. Kapitan Barcelony będzie pauzował 10-12 dni, a więc w pierwszym półfinale z Mallorcą nie zagra.

W 69. min Callejon zdobył kontaktową bramkę dla Espanyolu, a kolejny dałby mu półfinał. Guardiola wpuścił do gry Eto'o i Iniestę, ale Barca gola już nie zdobyła. Zmarnowała tylko kilka okazji. - Cierpiąc, też można wygrywać - powiedział Xavi, a Guardiola dodał, że jego drużyna wyciągnie naukę z tej lekcji. Kiedy jeden z dziennikarzy zapytał trenera Barcy, z kim chciałby się zmierzyć w finale, ten odpowiedział, że o finale nie powie nawet słowa. - Jesteśmy w półfinale - uciął.

Mallorca trzy razy grała w półfinale Pucharu Króla (1991, 1997, 2002). Za każdym razem awansowała do finału, a siedem lat temu nawet go wygrała. Barcelona nie zdobyła Pucharu od 11 lat, gdy w finale pokonała Mallorcę dopiero w rzutach karnych.

Najtrudniejszego rywala w ćwierćfinale miała Sevilla, która wyeliminowała Valencię (2:3 i 2:1) dzięki bramce Schillaciego w 89. min rewanżu.

Podwójne zmocnienie Betisu Sewilla- czytaj tutaj »