Trzecioligowa Broń pokonała drugoligowca

PIŁKA NOŻNA. Piłkarze Broni Radom pokonali drugoligową Nidę Pińczów w pierwszym tegorocznym meczu towarzyskim. Sparing rozegrali także zawodnicy Wulkanu Zakrzew, ulegając Mazowszu Grójec 2:3.
Broń Radom - Nida Pińczów 1:0 (1:0)

Zasłużone zwycięstwo odnieśli podopieczni Artura Kupca w grze kontrolnej przeciwko Nidzie Pińczów. Gola na wagę wygranej już na samym początku meczu zdobył Michał Kocon, który powrócił do zespołu z wypożyczenia do Zwolenianki Zwoleń. Radomianie, pomimo że dopiero kilka dni temu powrócili z obozu w Brennej, sprawiali dużo lepsze wrażenie od swoich rywali. Goście tylko raz zagrozili bramce miejscowych, ale Pawła Młodzińskiego wyręczył Wojciech Kupiec, wybijając piłkę zmierzającą do pustej bramki. Z kolei Nidę od utraty kolejnych goli dwukrotnie ratowała poprzeczka, a niefortunnym strzelcem okazał się Robert Rogala. - Chłopcy wykazali się sporą ambicją. Wynik jest wprawdzie drugorzędną sprawą, ale cieszy mnie przede wszystkim to, że zagraliśmy na zero z tyłu - stwierdził po spotkaniu trener Kupiec.

Wulkan Zakrzew - Mazowsze Grójec 2:3 (0:2)

W sobotę zakrzewianie ulegli niżej notowanej KS Policzna 1:4. W tamtym spotkaniu większość drużyny stanowili juniorzy. W środę na boisku MOSiR-u rywalem podopiecznych Jarosława Czupryna było trzecioligowe Mazowsze Grójec. Trener Wulkanu skorzystał w sparingu z 18 piłkarzy, w tym kilku testowanych, m.in. Przemysława Skorupy, Huberta Siary, Emila Kapusty czy Marcina Wiatraka. Ostatecznie Wulkan uległ rywalowi 2:3, a jego gra, szczególnie po przerwie, mogła przypaść do gustu szkoleniowcowi.

- Wynik jest gorszy od gry. Na tle trzecioligowca nasz występ wypadł poprawnie. Minusem na razie jest to, że jeszcze nie możemy się pozbierać. Myślę, że po następnych spotkaniach wyłoni się kadra 18 zawodników, którzy będą stanowić trzon zespołu - powiedział trener Czupryn. Pierwsza bramka dla Wulkanu padła po strzale samobójczym, a drugą zanotował Tomasz Turczyk, który jedną nogą był już w Zwoleniance.