Rozgromione wiślaczki

Koszykarki Wisły Can-Pack Kraków przespały trzecią kwartę meczu z węgierskim MKB Sopron. Węgierskie rywalki rozbiły mistrzynie Polski w 1/8 play-off Euroligi
50-tysięczny Sopron, położony tuż na granicy Węgier z Austrią, słynie nie tylko z ambitnej drużyny koszykarskiej, ale i wielu gabinetów stomatologicznych. Z konkurencyjnych usług dentystycznych korzystają głównie bogaci Austriacy. Wisła nie chciała połamać sobie zębów na Sopronie już w pierwszym meczu play-off. - Chcemy wejść na koszykarskie Himalaje - przekonywał Wojciech Downar-Zapolski, trener krakowianek.

Przez półtorej minuty żaden z zespołów nie potrafił zdobyć punktu. Po nerwowym początku szybciej otrząsnęły się Węgierki. Skuteczne Australijka Kathleen MacLeod i Serbka Jelena Milovanović wyprowadziły gospodynie na 10-punktowe prowadzenie.

Tymczasem Jelena Skerović podejmowała nieudane próby rzutów zza linii 6,25, jej koleżanki gubiły piłkę i nie odnajdywały się pod koszem rywalek. Amerykanka Candice Dupree nie trafiała osobistych, szybko zastąpiła ją skuteczna Ewelina Kobryn, która razem z Dominique Canty podreperowały stan konta rozpędzającej się Wisły.

Amerykanka zakończyła pierwszą kwartę trafieniem z dystansu, a Polka dała krakowiankom pierwsze w tym meczu prowadzenie. Wisła grała efektywnie w defensywie - skupiała się głównie na kryciu 20-letniej Milovanović. Serbka szybko złapała trzy przewinienia i usiadła na ławce. Pod koszem krakowianek godnie zastępowała ją jednak równie skuteczna MacLeod.

Na 55 sekund przed końcem pierwszej połowy Marta Fernandez doprowadziła do remisu (34:34). Norbert Szekely, trener gospodyń, wziął czas, zaplanowany przez niego na ostatnie sekundy atak okazał się skuteczny. Dora Horti wykonała akcję 2+1.

Trzecia kwarta to popis Milovanović. Przebojowa Serbka bez problemów znajdowała pozycję do oddawania rzutów, umiejętnie się zastawiała i przede wszystkim była skuteczna. Zdobyła w tej odsłonie spotkania aż 10 punktów, czyli tyle samo co mistrzynie Polski.

Po trafieniu Zuzanny Horvath zza linii 6,25 metra przewaga Węgierek sięgnęła 16 punktów. Trener Downar-Zapolski dopiero wtedy dał szansę Dorocie Gburczyk. Po czwartym przewinieniu Kobryn na parkiecie pojawiła się też Agnieszka Pałka. Na początku czwartej kwarty to właśnie wysoka zawodniczka dwukrotnie zablokowała rywalki.

Wisła grała bez pomysłu, indywidualne akcje niewiele dawały. Przez pierwsze cztery minuty krakowianki zdobyły tylko dwa punkty za sprawą Candice Dupree. Tymczasem gospodynie grały mądrze: nie marnowały piłek na bezsensowne rzuty i oszczędzały czas.

Pewny swego trener Sopronu dał odpocząć Milovanović i MacLeod. A po powrocie na parkiet gnębiły Wisłę. Tymczasem podopieczne Downara-Zapolskiego trafiały od święta, przegrywały niemal każdy pojedynek w strefie podkoszowej Sopronu.

Pod koniec meczu krakowianki były już myślami pod Wawelem, gdzie w piątek odbędzie się spotkanie rewanżowe z Sopronem.

MKB Euroleasing Sopron - Wisła Can-Pack Kraków 81:58

Kwarty: 17:16, 22:20, 23:10, 19:12

Sopron: Milovanović 23, MacLeod 17, Krivacević 14, Horti 11, Holt 5, Honti 4, Z. Horvath 3, L. Ratkaine, Horvath po 2, Hadarics.

Wisła: Maksimović i Kobryn (po 12), Dupree 10, Canty, Fernandez (po 9), Skerović 4, Gburczyk 2, Pałka.