Fani Ruchu i Górnika już się nie dogadają

Trwa spór kibiców i działaczy Ruchu oraz Górnika, skłóconych podziałem i ceną biletów na derby. Mediacji gotowy jest się podjąć szef Śląskiego Związku Piłki Nożnej, o tym samym myśli także właściciel chorzowskiego klubu Mariusz Klimek.
Wśród kibiców Ruchu i Górnika wrze od emocji po tym, jak kluby nie doszły do porozumienia w sprawie podziału i cen biletów na Wielkie Derby Śląska. Zabrzanie dostaną tylko dwa z 40 tys. biletów. Wejściówki będą kosztować 15 złotych. Za kolejne 5,5 tysiąca biletów Górnik miał zapłacić po 30 złotych.

Stowarzyszenie Kibiców Górnika wydało oświadczenie, w którym nie szczędzi złośliwości niebieskim. "Wielkie Derby, o których było już głośno na wiele miesięcy przed pierwszym gwizdkiem, zostały zdegradowane do rangi zwykłego ligowego meczu. Podniosła atmosfera, towarzysząca spotkaniu, które miało większy rozgłos niż spotkanie o tytuł mistrza Polski, ustąpiła miejsca komercyjnym zapędom Zarządu Ruchu Chorzów" - tak sympatycy Górnika skomentowali ideę różnych cen biletów dla kibiców obu klubów. "Ubolewamy też nad tym, że tak prężna spółka giełdowa nie jest w stanie podołać ogromnym kosztom przewozu kibiców Górnika z dworca w Katowicach Załężu na jakże odległy Stadion Śląski, ani też nie potrafi zorganizować dla nas parkingu" - oceniają zabrzańscy kibice pomysł, by doliczyć do ceny biletu pięć złotych za zorganizowanie przejazdu na stadion.

Działacze Ruchu odpowiadają, że w sprawie cen i liczby biletów działają zgodnie z wytycznymi Ekstraklasy SA, która organizuje rozgrywki.

Stowarzyszenie Kibiców Górnika kończy oświadczenie akapitem: "Oczywiście cały czas apelujemy o nie niszczenie atmosfery Wielkiego Święta, jakim powinny być jedyne prawdziwie Wielkie Derby i przydzielenie nam 7500-12500 biletów; jeżeli cena 20 zł okazała się nie do zaakceptowania, możemy zaproponować cenę 15 zł. Kibiców Górnika informujemy, że razem z Zarządem Klubu pracujemy nad rozwiązaniem alternatywnym, o wynikach tych prac będziecie informowani na bieżąco".

Wydaje się jednak, że "alternatywnego rozwiązania" nie będzie. Kibice Ruchu, którzy kontaktowali się z naszą redakcją, byli oburzeni. Początkowo chcieli odpowiedzieć sympatykom Górnika podobnym oświadczeniem lub listem, ale potem wycofali się z tego pomysłu. - Nie będziemy się zniżać do tego poziomu. Temat uważamy za zakończony. Teraz nawet jak grzecznie poproszą, to nie dostaną nawet pół biletu więcej! 30 zł to za dużo? My płacimy więcej. Nawet 150 zł! Koniec! Bierzemy się do pracy, tak by zmobilizować jak największą liczbę chorzowskich kibiców i 28 lutego zapełnić Śląski do ostatniego miejsca - tłumaczą.

Mówi Rudolf Bugdoł

Jestem gotowy do mediacji

Wojciech Todur: Nie jest Pan zaniepokojony tym, co dzieje się wokół Wielkich Derbów Śląska?

Rudolf Bugdoł, prezes Śląskiego Związku Piłki Nożnej: Na razie to ja mam swoje własne „Wielkie Derby”. Właśnie wróciłem z Brukseli, gdzie brałem udział w promocji Stadionu Śląskiego w ramach przygotowań do Euro 2012. Za chwilę czeka mnie posiedzenia zarządu PZPN, a potem walne zgromadzenie związku.

Tymczasem na Śląsku dwa zasłużone kluby nie potrafią się dogadać w sprawie liczby i cen biletów na mecz.

- To bardzo przykre. W Brukseli były również delegacje Ruchu i Górnika. Prezesi obu klubów - Katarzyna Sobstyl i Michael Mueller - pracowali zgodnie dla promocji Stadionu Śląskiego. Ja wiem, że okoliczności były inne, ale uważam, że dialog zawsze jest możliwy. Chciałbym, żeby kibice i działacze wzięli przykład ze znakomitych piłkarzy Ruchu i Górnika. W stolicy Belgii ramię w ramię stały takie gwiazdy niebieskich, jak: Eugeniusz Faber, Zygmunt Maszczyk, Joachim Marx, a obok zabrzanie Erwin Wilczek, Zygfryd Sołtysik czy Stefan Florenski.

Dwa tysiące wejściówek dla fanów Górnika to wystarczająca liczba?

- To liczba, która określają przepisy Ekstraklasy SA. Myślę jednak, że jak na Wielkie Derby, jak na Stadion Śląski, to za mało.

Wygląda na to, że nie obejdzie bez mediacji. To chyba zadanie właśnie dla Pana?

- W przyszłym tygodniu wracam na Śląsk. Chętnie spotkam się z działaczami obu klubów. Nie chcę się jednak narzucać. To Ruch jest gospodarzem i organizatorem derbów. Jeżeli jednak chorzowski klub poprosi mnie o pomoc, to jestem do dyspozycji. Po zeszłorocznym meczu Ruchu z Górnikiem Wielkie Derby Śląska stały się marką, znakiem firmowym całej ligi. Żal byłoby to zaprzepaścić. Już dziś mogę zapewnić, że na meczu pojawi się prezes PZPN Grzegorz Lato.