Symfonia Barcelony - bije wszelkie rekordy!

Liga hiszpańska. 19. kolejka. Eto'o, Messi i Henry strzelili gole dla Barcelony, która znokautowała Deportivo 5:0, bijąc na półmetku sezonu wszelkie rekordy: 50 na 57 możliwych punktów, 59 goli
Barcelona rozgromiła Deportivo 5:0  »

Trudno nawet przekazać deszcz zachwytów, który spływa na piłkarzy Pepa Guardioli. Ale też dokonali rzeczy niezwykłej. Od najgorszego startu od ćwierćwiecza (porażka z Numancią, remis z Racingiem) do ustanowienia nowych rekordów pierwszej rundy. Barca przebiła Real Madryt Bernda Schustera, który dwa lata temu miał po pierwszej rundzie 47 pkt. Kolejny z rekordów, którym szczycą się "Królewscy" też jest zagrożony. Gdyby Barca utrzymała skuteczność, wymaże z tabel osiągnięcie drużyny Johna Toshacka - 107 bramek w sezonie 1989-90.

Aspirujące do miejsca premiowanego startem w Lidze Mistrzów Deportivo było na Camp Nou bezradne jak dziecko. Z prasy katalońskiej bije patos i duma. Ktoś postuluje, by Leo Messiego wciągnąć na światową listę dziedzictwa kultury UESCO. Inny ogłasza, że drużyna Guardioli robi większe wrażenie niż V symfonia Beethovena. Piłkarze starają się zachować rozsądek. - Obyśmy umieli zachować koncentrację i pokorę - mówi najlepszy strzelec ligi Samuel Eto'o (18 bramek). Guardiola dodaje, że w sobotę drużyna nie zrobiła niczego więcej niż kolejny kroczek w stronę odzyskania tytułu.

Przez ostatnie dwa lata Barca miała wielkich piłkarzy, którzy nie potrafili zdobyć jednego choćby trofeum. Ronaldinho i Deco zostali sprzedani, Guardiola chciał się pozbyć także Eto'o, ale dyrektor Txiki Beguiristein nie potrafił sprowadzić jego następcy. Po Eto'o najlepiej widać zmianę, jaką Guardiola dokonał w drużynie. Właśnie duch walki, a nie letnie transfery za 100 mln euro, był zdaniem trenera kluczem. I to prawda, bo ze sprowadzonych latem tylko Dani Alves gra w pierwszym składzie. Ale gra genialnie, tworząc z Messim na prawy skrzydle parę marzeń.

Eto'o eksplodował formą, co z pozoru powinno przeszkadzać Thierry'emu Henry'emu, który miał grać na środku ataku, a znów został zesłany na skrzydło. Ale i tam strzela bramki. Trzej muszkieterowie Eto'o, Henry, Messi zdobyli 41 z 59 goli Barcy. Cały Real Madryt ma ich 41.