Artur Boruc haruje za karę, pogoda się lituje

Artur Boruc wylewa pot na dodatkowych treningach, a Celtic Glasgow myśli, jak wcześniej ściągnąć Łukasza Załuskę
Czy Boruc zgodzi się na psychologa? »

Dodatkowe treningi w Glasgow ma Polak od poniedziałku. To reakcja trenera Gordona Strachana na jego kolejny koszmarny błąd. W sobotę 29-letni bramkarz chciał wykopać piłkę, nie trafił w nią i napastnik Dundee FC strzelił gola.

- Widziałem Artura w środę. Pracuje aż miło. Zaczyna od ćwiczeń z trenerem bramkarzy, gdy reszty drużyny nie ma jeszcze na boisku. Później ma normalne zajęcia, w których uczestniczy reszta zespołu. Świetnie zareagował na polecenie Strachana, wydaje się, że jego forma rośnie - mówi szkocki dziennikarz.

Dodatkowe treningi były w Glasgow odbierane jako kara. Na tym etapie sezonu trenuje się mało i lekko. Także z powodu fatalnej pogody.

- Artur na pewno nie będzie zadowolony - mówił kilka dni temu ten sam dziennikarz.

Nad Borucem aura się jednak zlitowała. W czwartek w Glasgow było 8 stopni. Chmury zasłoniły słońce, ale nie padało.

- Artur robi postępy, powinien zagrać w niedzielę z Aberdeen - uważa szkocki dziennikarz.

Po meczu z Dundee Strachan pierwszy raz przyznał, że może posadzić Boruca na ławce. - On nie potrzebuje odpoczynku. Niech pracuje na treningach i odzyska pewność siebie - uważa były piłkarz mistrzów Szkocji Neil Lennon.

W Celticu wciąż chcieliby jednak wzmocnić rywalizację o miejsce w bramce. Teraz rezerwowym jest niedoświadczony Mark Brown. Rozwiązaniem miało być podpisanie kontraktu z Łukaszem Załuską z Dundee United. Polak ma przyjść latem. - Nie zdziwiłbym się jednak, gdyby piłkarzem "The Bhoys" został już 2 lutego - mówi dziennikarz.

Problemem jest czas. 28 stycznia Celtic gra z Dundee United półfinał Pucharu Ligi. Nie ma mowy, by przed tym meczem Załuska zmienił klub. Po nim do końca okna transferowego zostanie pięć dni (przedłużono je, bo 31 stycznia wypada w sobotę). - Celtic robił już takie numery. Oczywiście musiałby coś Dundee zapłacić, ale niewiele - dodaje Szkot.

- Artur jest piłkarzem klasy światowej, ale chcę udowodnić, że też mogę osiągnąć ten poziom. Przychodzę do Celticu, by zostać pierwszym bramkarzem - mówił kilka dni temu Załuska.

Beenhakker wybacza: Boruc wraca do kadry »