Orzeł mierzy wysoko

Żużlowcy Orła Łódź mają w nowym sezonie awansować do pierwszej ligi. Drużynie pomóc ma w tym m.in. słynny Henrik Gustafsson
Szwed to były mistrz świata w parach i w drużynie. Ma też za sobą starty w żużlowej Grand Prix. W nowym sezonie 38-letni żużlowiec będzie jeździł w barwach Orła. - Na jakiś czas przerwał karierę, ale znów zdecydował się na starty - opowiada posłanka Joanna Skrzydlewska, prezes honorowy łódzkiego klubu. - Udało nam się go ściągnąć do nas m.in. dzięki Freddiemu Erikssonowi, który już u nas jeździ i polecał mu nasz klub. Mało tego w barwach Orła będzie też startował jego 18-letni syn Simon.

Druga liga, w której Orzeł będzie jednym z faworytów do awansu, startuje w kwietniu. Już teraz jednak działacze zakontraktowali 19 zawodników, w tym pięciu juniorów. Wczoraj oficjalnie umowy z łódzkim klubem podpisali m.in. Mariusz Franków (ostatnio Speedway Równe) oraz Piotr Dym (Kolejarz Rawicz). - Kiedy w Równym straciliśmy szanse na awans klub przestał płacić zawodnikom i do dziś działacze nie odbierają telefonów - żalił się ten pierwszy. - Orzeł to klub solidny i na pewno będę mógł się skoncentrować tylko na startach.

A Dym dodaje: - Dlaczego tutaj jestem? Bo Orzeł chce za wszelką cenę awansować i to mi się podoba. A poza tym to najbardziej rzetelny klub w Polsce.

Okres transferowy kończy się ostatniego dnia stycznia. - Cały czas prowadzimy rozmowy z kolejnymi zawodnikami - zapewnia Skrzydlewska. - Na podanie nazwisk jest jeszcze za wcześnie, bo konkurencja nie śpi, ale zapewniam, że na pewno jeszcze wzmocnimy drużynę.

Trwają też rozmowy z kandydatem na trenera żużlowców Orła. - To na pewno będzie fachowiec, który będzie odpowiadał za wyniki, ale też dbał o organizację w klubie - dodaje prezes.

W barwach Orła nadal będzie też jeździł Zdenek Simota, który w ubiegłym roku w węgierskim Miszkolcu miał bardzo poważny wypadek. Miał złamany kręgosłup i groził mu nawet paraliż. - Czuję się już zdecydowanie lepiej - zapewniał wczoraj z uśmiechem 23-letni Czech. Ale skutki fatalnego upadku odczuwa do dziś. Nosi w szyi metalową płytkę i nie ma ograniczone skręcanie głową. Mimo to dostał od lekarzy zgodę na dalsze uprawianie sportu. Skrzydlewska: - Zdenek podjął już treningi, w tym roku ścigał się już nawet na lodzie.

Cel Orła na ten sezon to oczywiście awans do pierwszej ligi. - Nazwiska zawodników, jakich mamy w składzie, jasno na to wskazują - mówi Skrzydlewska. - Na pewno naszymi najpoważniejszymi rywalami będą TŻ Lublin i KSM Krosno, ale będziemy walczyć.

Bilety na mecze łódzkiej drużyny przy ul. 6 sierpnia kosztować będą 18 zł, a dzieci do lat 12 wejdą na stadion za darmo. Pierwsze spotkanie nowego sezonu zaplanowano na 5 kwietnia. Orzeł zmierzy się wtedy na wyjeździe z drużyną z Lublina. Dziewięć dni później zainauguruje rozgrywki w Łodzi. Będzie wtedy rywalizować ze Speedway'em Miszkolc.

Orzeł nie powinien mieć już problemów z licencją na występy w lidze, bo niedawno - za około 400 tys. zł - zakupiono specjalną dmuchaną bandę, która ma chronić zawodników.

Skład Orła: Piotr Dym, Mariusz Franków, Marcin Liberski, Stanisław Burza, Krzysztof Stojanowski, Piotr Paliga, Adam Wiśniewski, Mariusz Konsek, Freddie Eriksson, Henrik Gustafsson, Simon Gustafsson, Emil Kramer (wszyscy Szwecja), Rusłan Gatiatov, Marat Gatiatov, Denis Sajfudinov (Rosja), Matthias Schultz, Matthias Kroeger (Niemcy), Zdenek Simota (Czechy) oraz Matija Duh (Słowenia).