Siatkarze borykają się z kontuzjami

SIATKÓWKA. Dwóch zawodników Jadaru Radom przerwę w rozgrywkach Plus Ligi wykorzysta na podreperowanie zdrowia.
Chodzi o atakującego Wojciecha Żalińskiego i przyjmującego Marcina Kocika.

Obaj po ostatnim minimalnie przegranym 2:3 meczu z silną Resovią Rzeszów dobrą postawę na boisku przypłacili urazami. Żalińskiemu dokucza kontuzjowany bark, natomiast kapitan Jadaru ma problemy z kręgosłupem. Obaj początek tygodnia spędzili w Warszawie na konsultacjach medycznych u opiekuna kadry siatkarzy dr. Grzegorza Adamczyka. - Miałem badania, które przeszedłem w poniedziałek i wtorek. Z diagnozy wynika, że staw barkowy nie jest do końca sprawny. Nie jest źle, ale nie jest też dobrze. Lekarz zalecił mi co najmniej ośmiodniową rehabilitację. Będą to zabiegi fizjoterapii. Z pewnością do końca tygodnia nie podejmę treningów. Z tego, co powiedział doktor, wiem, że mam typowe siatkarskie schorzenie - powiedział "Gazecie" Wojciech Żaliński.

Również przyjmujący Marcin Kocik odpocznie od maksymalnego wysiłku. Kapitan radomian w ciągu najbliższych kilku dni przede wszystkim ma wykonywać ćwiczenia rozciągające i wzmacniające. We wtorek siatkarz miał jeszcze dodatkowe badania tomografem komputerowym. Od wyników badań zależeć będzie, czy zawodnika czeka dłuższa przerwa w treningach, czy też będzie mógł z maksymalnym obciążeniem ćwiczyć na zajęciach.

Trzecim zawodnikiem w obozie Jadaru, który nie może podejmować jeszcze normalnych zajęć z radomskim zespołem, jest Adrian Stańczak. Libero nabawił się urazu ręki tuż przed meczem z Resovią Rzeszów. Co prawda ambitny siatkarz rozpoczął pojedynek w wyjściowym składzie, ale w trakcie meczu z powodu kłopotów zdrowotnych musiał opuścić boisko. Na rękę gracza lekarze założyli kilka szwów, dlatego jego treningi ograniczają się do minimum.

Tymczasem z obozu Jadaru napłynęła zaskakująca wręcz informacja. Oto być może w najbliższym czasie z drużyną pożegna się drugi trener zespołu Mirosław Zawieracz. Przypomnijmy: w grudniu po kolejnej porażce szkoleniowiec, który do tego czasu prowadził zespół Jadaru, złożył dymisję. W jego miejsce włodarze klubu zatrudnili doświadczonego i utytułowanego Jana Sucha. Jedną z pierwszych decyzji nowego opiekuna było zatrzymanie trenera Zawieracza w sztabie szkoleniowym. Wydawało się, że ten układ będzie obowiązywał do końca obecnego sezonu, a co najmniej do 15. marca, kiedy to wygasa okres wypowiedzenia z pracy dla Zawieracza. Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że właściciel zespołu prezes Tadeusz Kupidura zamierza w ciągu najbliższych kilku dni rozwiązać obowiązującą umowę. Ponoć na jednym z ostatnich treningów właściciel Jadaru próbował wręczyć asystentowi trenera Sucha wcześniejsze wypowiedzenie, jednocześnie zwalniając szkoleniowca ze świadczenia pracy na rzecz klubu. Nieoficjalnie wiadomo, że trener Zawieracz stosownego pisma nie przyjął.